Archiwa kategorii: Aktualności

Szpila Satyrykonu 2021

Szpile Satyrykonu przyznajemy od 2013 roku za: otwarty umysł, poczucie humoru, dystans do siebie i otaczającego świata, za działania poruszające intelekt społeczny oraz chodzenie pod prąd fasadowej poprawności i wątpliwej normalności (by zacytować kilka uzasadnień z lat ubiegłych). Nagradzany nimi niepokorne Osobowości. Wyboru laureatów dokonuje corocznie zmieniająca się Kapituła Szpil Satyrykonu, reprezentująca polskie środowiska opiniotwórcze. Dotychczas w skład jej weszli: Artur Andrus, Rafał Bryndal, Piotr Cieplak, Sylwia Chutnik, Magda Czapińska, Mikołaj Lizut, Grzegorz Miecugow, Tomasz Olbratowski, Wojciech Orliński, Andrzej Pacuła, Magda Piekarska, Marek Przybylik, Mirosław Ratajczak, Łukasz Rostkowski (LUC), Grzegorz Szczepaniak i Janusz Weiss. Niektórzy z wymienionych godzili się pełnić obowiązki kilkakrotnie.

Szpile do tej pory otrzymali:

MARIA PESZEK i MAREK RACZKOWSKI (2013)
ROBERT GÓRSKI i TYMON TYMAŃSKI (2014)
MICHAŁ WALCZAK i MACIEJ ŁUBIEŃSKI jako twórcy „Pożaru w burdelu” oraz MARIA CZUBASZEK za działania poruszające intelekt społeczny (2015)
JOANNA KOŁACZKOWSKA za kunszt improwizacji i wbijanie szpil tam gdzie trzeba i WOJCIECH MŁYNARSKI za twórczość, z którą przetrwamy każdą paranoję… (2016)
ROBERT GÓRSKI za „Ucho prezesa” (2017)
MACIEJ STUHR za to, że ma odwagę mówić to co myśli. Uroczy artysta, przyzwoity człowiek (2017)
STANISŁAW TYM za skuteczne dbanie o naszą higienę psychiczną (2018)
HENRYK SAWKA za książkę “Hatakumba w rysunkach….” (2018)
PIOTR BUKARTYK za trzymanie ręki na pulsie wydarzeń i komentowanie ich piosenkami radiowymi (2019)
ANDRZEJ PONIEDZIELSKI za twórczy pesymizm (2019)
WOJCIECH MANN za za wierność zasadom, entuzjazm, mądre puenty (2020)

W wyniku głosowania statuetkę Szpili Satyrykonu 2021 otrzymuje  Zespół SZKŁA KONTAKTOWEGOza klasę, wyborne podszepty i komentarze.

Szpila2021

Uroczystość wręczenia Szpili Satyrykonu miała miejsce 20 września w Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego podczas otwarcia Międzynarodowej Wystawy SATYRYKON Legnica 2021.

Wybierani każdego roku przez Kapitułę twórcy otrzymują nie tylko prestiżowy tytuł laureata Szpil Satyrykonu, ale też ważącą niemal półtora kilograma, wykutą w brązie statuetkę przypominającą damski but na szpilce, autorstwa warszawskiego artysty rzeźbiarza Leszka Michalskiego.

Ogłaszamy nabór – SATYRYKON 2022

SATYRYKON – Legnica  2022

regulamin

I. Warunki uczestnictwa.

1. Międzynarodowa Wystawa SATYRYKON 2022 jest konkursem otwartym.
2. Przedmiotem konkursu są rysunki, grafiki oraz inne dzieła plastyczne i fotograficzne wykonane w dowolnej technice, będące oryginałami i zakwalifikowane przez autorów do działów:

I -   temat: SZKOŁA

II -  ŻART i SATYRA   

3. PRACE NAGRADZANE NA INNYCH KONKURSACH będą wyłączone z konkursu SATYRYKON.
4. Prace przesyłamy drogą mailową do dnia 30 listopada 2021 r. do godziny 11:59 czasu polskiego na adres: konkurs.satyrykon@lck.art.pl.
5. Do konkursu można zgłosić  po 3 prace do każdego z działów. Format prac – maximum A-3 (297 x 420 mm), rozmiar jednego pliku do 5 MB, zapisane w rozszerzeniu JPEG. W przypadku obiektów, których nie można przesłać elektronicznie (np. rzeźby) sposób dostarczenia pracy zostanie ustalony z organizatorem.
6. Do prac należy dołączyć krótką notę biograficzną i wypełnioną kartę zgłoszenia (PROSZĘ WYPEŁNIAĆ PISMEM DRUKOWANYM). Autor wyraża zgodę na publiczne przetwarzanie przesłanych danych i rozpowszechnianie wizerunku.
II.  N a g r o d y

1.  Prace konkursowe kwalifikować do wystawy będzie międzynarodowe Jury.
2. Jury przyzna następujące nagrody regulaminowe:
* Grand Prix SATYRYKONU 2022 – szczerozłoty kluczyk oraz nagrodę pieniężną w wysokości  10.000  PLN
* 2 złote medale oraz nagrody pieniężne w wysokości 7.000 PLN każda
* 2 srebrne medale oraz nagrody pieniężne w wysokości 6.000 PLN każda
* 2 brązowe medale oraz nagrody pieniężne w wysokości 5.000 PLN każda
* 4 wyróżnienia po 4.000 PLN  każde
* nagroda Prezydenta Miasta Legnicy w wysokości 4.000 PLN
* nagroda dyrektora Legnickiego Centrum Kultury w wysokości 4.000 PLN za najlepszą fotografię
Organizatorzy przewidują również przyznanie dodatkowej nagrody dla laureata:
Autora NAJLEPSZEGO DEBIUTU oraz Autora STUDENCKIEGO DEBIUTU wraz z organizacją wystawy autorskiej w Galerii Satyrykon w ramach programu imprezy SATYRYKON 2022.

Prawo ostatecznego podziału nagród regulaminowych, zmiany ich wysokości lub ich nieprzyznania oraz nieprzyznania Grand Prix SATYRYKONU przysługuje Jury. Decyzje Jury są ostateczne.

Indeks prac zakwalifikowanych do II etapu prac Jury zostanie ogłoszony do 10 stycznia 2022 r. na stronie internetowej: www.satyrykon.pl.

Warunkiem udziału w II etapie konkursu jest przesłanie przez Autora gotowych prac do ekspozycji (bez obramowania) w nieprzekraczalnym terminie do 28 lutego 2022 r. (liczy się data wpłynięcia prac do organizatora) na adres:

 

Międzynarodowa Wystawa SATYRYKON – Legnica 2022
Chojnowska 2
Akademia Rycerska
59-220 Legnica
Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do dnia 6 marca 2022 r.

 

3. Udział w konkursie jest bezpłatny. Warunkiem zwrotu oryginałów prac jest przekazanie na rzecz Galerii Satyrykonu wskazanej przez Autora pracy/prac, co stanowić będzie rekompensatę za koszty przesyłki. W razie niewskazania, organizator może odesłać prace na koszt Autora. Szczegóły opłaty i zwrotu zostaną ustalone indywidualnie w korespondencji elektronicznej.

u w a g a !
NAGRODA PODLEGA OPODATKOWANIU ZGODNIE Z OBOWIĄZUJĄCYMI PRZEPISAMI. Warunkiem wypłacenia nagród pieniężnych autorom zagranicznym jest ich przyjazd na otwarcie wystawy lub przekazanie na konto bankowe we wskazanej przez Autora walucie.

III. Przywileje uczestników.
1. Autorzy prac zakwalifikowanych do wystawy otrzymają bezpłatnie katalog.
2. Organizatorzy zapewniają laureatom bezpłatny udział w imprezie SATYRYKON 2022           w dniach 17-19 VI 2022 r.
3. Prace nadesłane na konkurs po zakończeniu wystawy będą eksponowane w kraju i za granicą, a następnie zwrócone uczestnikom konkursu do końca 2023 r. Prosimy autorów o zgłaszanie do biura Satyrykonu (satyrykon@lck.art.pl) wszelkich zmian adresowych – adres zwrotny / telefon / e-mail.
IV. Postanowienia końcowe.
1. Autorzy nadesłanych prac udzielają organizatorom konkursu nieodpłatnie prawa do wystawiania, wykorzystywania na wszelkich polach eksploatacji dla celów reklamowych, zwielokrotniania  i wprowadzania do obrotu w formie katalogu SATYRYKONU oraz innych wydawnictw realizowanych przez Satyrykon.
2. Prace nagrodzone przechodzą na własność organizatorów i zostaną włączone do zbiorów Galerii Satyrykonu.
3. Ostateczną instancją decydującą o interpretacji regulaminu są organizatorzy wystawy.
4. Nadesłanie prac na konkurs jest jednoznaczne z wyrażeniem przez Autora zgody na warunki niniejszego regulaminu oraz na upowszechnianie wizerunku Autora w katalogu wystawy pokonkursowej.
5. Organizatorem Międzynarodowej Wystawy SATYRYKON – Legnica 2022 jest LEGNICKIE CENTRUM KULTURY (+4876 72-33-700; e-mail: satyrykon@lck.art.pl) – 59 220 Legnica, Chojnowska 2.

t e r m i n a r z

 

*    zamknięcie przyjmowania prac 30 XI 2021 r., godz. 11:59 czasu polskiego

*    informacja o zakwalifikowaniu prac do II etapu konkursu: do 10 I 2022 r. na stronie  www.satyrykon.pl

*    nadsyłanie oryginałów prac zakwalifikowanych do II etapu: do 28 II 2022

*    posiedzenie Jury 4-6 III 2022

*    ogłoszenie wyników do dnia 6 III 2022

*     wystawa konkursowa 8 VI – 28 VIII 2022

*     zwrot prac po cyklu wystaw do 31 XII 2023

 

Matylda Damięcka w Galerii Satyrykon

Od 1 września w Galerii Satyrykon kolejna nowa wystawa. I po raz kolejny znakomita.
Tym razem będą to prace Matyldy Damięckiej – aktorki, wokalistki, jak również bardzo utalentowanej graficzki.

MATYLDA DAMIĘCKA
Aktorka, wokalistka, grafik.
Aktorka w teatrach: Nowy, Prezentacje, Och-Teatr, Klub Komediowy, czy In-Vitro w Lublinie.
Laureatka pierwszego miejsca: Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej w Toruniu, Piosenki
imienia Jeremiego Przybory w Kutnie, oraz drugiego miejsca na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej
we Wrocławiu.
Wokalistka i Producent koncertu Bowie First Step pod dyr. muz. Wojciecha Waglewskiego z udziałem zespołu VooVoo. Muzycznie współpracuje również m.in. z Wojtek Mazolewski Quintet, Radkiem Łukasiewiczem, oraz Leszkiem Biolikiem z którym współtworzyła koncert Cohen i Kobiety oraz Znikające miasta gdzie jest odpowiedzialna za reżyserię i warstwę wizualną koncertów.
Ostanie widowisko muzyczne, którego zajęła się reżyserią, oraz warstwą wizualną, był „Folwark ostateczny” George’a Orwella w adaptacji Błażeja Staryszaka, jako spektakl otwierający Big Book Festival w Warszawie.

Stanowi 50% kolektywu graficznego JoDa z Michałem Jońcą. Tworzą m.in plakaty teatralne.

Jej prace można oglądać w social mediach pod pseudonimem The Girl Who Fell On Earth, gdzie komentuje otaczający nasz świat, w syntetycznych ilustracjach minimalistycznych.

_______________________________________________________________________________
LINIE, KTÓRE SPADŁY NA PAPIER
REFLEKSJE I REFLEKSY RZECZYWISTOŚCI
W PRACACH MATYLDY DAMIĘCKIEJ
Żeby w jednej zasadniczej i kilku pomniejszych liniach zamknąć celny portret jakiejś osoby, potrzeba, prócz tak po prostu talentu, także doskonałego zmysłu obserwacji, czułej uważności, mistrzowskiej dyscypliny formy, ale i odwagi gestu, i lekkości w prowadzeniu dłoni. Parafrazując wieszcza Słowackiego, chodzi przecież o to, żeby ręka giętka narysowała wszystko, co zobaczy oko (i pomyśli głowa naturalnie). Matylda Damięcka swoimi rysunkowymi portretami, które w niewielkim, acz reprezentatywnym wyborze zgromadzone zostały na wystawie w Galerii Satyrykon, udowadnia, że z nawiązką spełnia te wszystkie warunki. Podobnie dzieje się w przypadku rysunków satyrycznych, którymi warszawska artystka komentuje bieżące wydarzenia w skali mikro – to te dziejące się w jej najbliższym otoczeniu, medio – dotyczące naszego kraju i makro – odnoszące się do całego świata, a właściwie nawet wszechświata, wystarczy spojrzeć na zdesperowanego ufoka, który na powitanie statku kosmicznego przybyłego z Ziemi demonstruje transparent z napisem „MAN
GO HOME”. Mieszkaniec innej planety już dobrze wie, że ludzie ludziom gotują ten los. Damięcka punktuje te niegodziwości: szarganie Konstytucji, tekturowość państwa, zabójczą siłę i nagminność kłamstwa (kapitalna „historyjka” o wydłużającym się nosie przebijającym miniaturową sylwetkę); mężczyzn uzurpujących sobie prawo do decydowania o życiu kobiet; instytucję kościoła ukrywającą przed światłem dziennym swoją „podziemną”, karygodną i zgoła niechrześcijańską działalność; kruchość pokoju na świecie; a wreszcie wyniszczającą naturę działalność człowieka (w pracach przedstawiających kolejno sylwetkę płonącego kangura, niedźwiedzia dryfującego na plastikowej butelce czy słodkiego króliczka, którego jeden z tylnych skoków został już poddany procesowi oskórowania). Nie dziwi zatem podobizna Johna Lennona podpisana cytatem z jednej z jego piosenek: IMAGINE THERE NO PEOPLE. W słynnych okularach muzyka odbijają się półkule naszej, nie wiadomo jak długo jeszcze, niebiesko-zielonej planety.

Damięcka zwraca naszą uwagę na zło, na niesprawiedliwości, bezprawie, bezduszność i bezmyślność. Czyni to albo syntetycznym rysunkiem, albo w technice mieszanej, zderzając minimalistyczną kreskę z wielokolorowym przedstawieniem, albo krótkim komunikatem słownym sformułowanym starannym pismem, nierzadko wersalikowym, jakby dobitniejszym w sile przekazu.
Korzysta także z potencjału skojarzeń niesionych przez kaligrafię zeszytów dziecięcych. Ćwiczenia na literkę „A” i „B” idą linia w linię z tymi doskonalącymi zestaw kresek układających się w swastykę w wersji dużego i małego znaku. To ostrzeżenie przed podatnością formujących się dopiero głów na indoktrynację zwłaszcza w atrakcyjnym opakowaniu – przejmujący jest rysunek ukazujący dziewczynkę dmuchającą w wiatraczek o skrzydełkach ułożonych w kształt, który nam nijak nie chce się jakoś kojarzyć z „przynoszącym szczęście” równoramiennym krzyżem o złamanych pod kątem prostym ramionach symbolizującym święty ogień. Grozą wieje też z serii prac pod wspólnym tytułem KAŻDY BYŁ KIEDYŚ DZIECKIEM KAŻDY/ EVERYONE WAS ACHILD ONCE EVERYONE,
w którym pojawiają się karykaturalnie odmłodzone konterfekty dawnych i współczesnych wodzów totalitarnych: Hitlera, Łukaszenki i Kim Dzong Una.
Autorka wyprawia się też, może jeszcze niezbyt śmiało, w obszary poszukiwań logowizualnych – już to rozstrzeliwując litery na pustej kartce (jak w pracy SAMOTNOŚĆ), już to podmieniając litery w imionach Romea i Julii, by po rozmaitych propozycjach „transgenderowych”, otrzymać Romę i Juliana. Także w innych swoich pracach podważa heteronormatywność, np. w TULIPANAPAN
czy w TĘCZÓWCE, gdzie dekor w postaci obwódki ze spektrum optycznego niepokojąco nadaje oku wygląd podbitego. Dużo uwagi poświęca kobietom – współczesnym brzemiennym kariatydom mającym nie tylko cały ziemski glob na głowie, ale i latorośl na plecach oraz przepełnioną zakupami siatkę w dłoni w swej niekończącej się krzątaninie celnie opisanej przez zmarłą w tym roku filozofkę, feministkę Jolantę Brach-Czainę. Kobiety mogą być u niej upadłymi anielicami, jak ta dryfująca w szklance z jakimś płynem, czasem asertywnymi, wysoce świadomymi swych potrzeb i równie wysoce podejrzanymi w patriarchalnych kulturach (w tym także w tej naszej, polskiej) „badass mothers”, czasem zaś w misternych splotach japońskiej sztuki wiązania ciała kinbaku shibari zwisają na linach podwieszonych na paragrafie. Zdarza się, że Damięcka odwołuje się do dziejów sztuki, tej bardziej współczesnej, i tej już nieco starszej. Wydaje się, że lubi René Magritte’a. Często bowiem motyw przedstawieniowy w swoich pracach sprowadza do dużego zbliżenia oczu (np. OCZY EWY, wspomniana już TĘCZÓWKA lub GAZ? NIE. SMUTNO mi.). Z Magritte’a zaczerpnęła też pomysł formalny i kompozycyjny w rysunku przedstawiającym jelenia wędrującego przez coraz rzadszy las (chodzi o Podpis in blanco z 1965 r.), gdzie zastosowała „żaluzjowy” chwyt przenikania
się dwóch obrazów. Także często goszczący w jej pracach, świadomie i przewrotnie stosowany akademicki realizm przypomina dokonania belgijskiego surrealisty. W pracy ZWIERZĘTA, KTÓRE KOCHAMY *JEŚĆ trudno z kolei uciec od skojarzeń z Piramida zwierząt Katarzyny Kozyry do czerwoności rozpalającą swego czasu komentarze zwłaszcza tych na sztuce wcale lub niewiele się znających. Tu sięgnie do solidarycy (HENRYK WUJEC), tu do pop kultury z jej nierzadko kiczowatą estetyką, a także postaciami z kreskówek i komiksów, np. TYTUS, ROMEK IA’TOMEK KSIĘGA OSTATNIA. Jest więc w czym wybierać.

Wróćmy jeszcze do portretów, które stanowią wyrazisty zbiór pośród ponad 30 prezentowanych na wystawie prac. Matylda Damięcka jest licencjonowaną aktorką jako absolwentka Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie (dyplom w 2008 roku), choć znacznie, znacznie wcześniej debiutowała na planie filmowym. Jej żywiołem jest też muzyka. Nic dziwnego zatem, że wśród prac dominują podobizny ludzi teatru, fi lmu i estrady. Hanna Stankówna, Krzysztof Kieślowski, Paweł Królikowski, Krzysztof Kowalewski, Piotr Machalica, Wojciech Pszoniak, Andrzej Strzelecki. Krzysztof Penderecki. Jest i Kora. Jak w najlepszych polskich karykaturach autorstwa na przykład Jerzego Zaruby i Mariana Walentynowicza, jak w rysunkach Antoniego Uniechowskiego, Ottona Axera, Ignacego Witza lub Jerzego Jaworowskiego, finezyjna linia wije się pewnie, usidlając podobieństwo fizyczne, ale i na swój sposób charakterologiczne. Jest pazur, jest energia, jest życie, choć samych postaci już nie ma. W niekłamanej wirtuozerii syntetycznego rysunku śledzimy proces stwarzania portretu i trudno uwierzyć, że niesforny kosmyk włosów Kory przypadkowo tylko ułożył się w kształt litery „J” (jak Jackowska). Damięcka (@thegirlwhofellonearth) – dziewczyna, która spadła na ziemię, jest niezwykle wrażliwą komentatorką naszej codzienności. Bez granic, ale z najwyższą kulturą.
Anita Wincencjusz-Patyna

 

image00012 image00016 image00098 image00185 image00193 image00323 image00001 image00007 image00011

Szczecińska edycja „Skłonności do ostrości”

Skłonności do ostrości / Sharp-eye skills

Wystawa Wydziału Grafiki

Akademia Sztuki w Szczecinie

 sklonnosci

Skłonności to cechy, które mogą się ujawnić na pewnym etapie życia człowieka. Rosyjski badacz B. A. Klimow wyróżnił w swoich badaniach rodzaje skłonności, sklasyfikował je i przyporządkował je do odpowiednich grup społecznych. Grupy tych cech nazwał skłonnościami zawodowymi. Człowiek wg Klimowa wykazuje relacje, przynależności i cechy wspólne z techniką, przyrodą, ze znakami lub z innymi ludźmi czy ich grupami. Na końcu wymienił tych, którzy mają styczność i skłonności do bycia w relacji z szeroko pojętą działalnością artystyczną.

Majsterkowanie, konstruowanie, naprawianie, uruchamianie maszyn i urządzeń, wnikliwość i zagłębianie się w mechanizmy działania i budowy różnych maszyn – to zainteresowania przynależne ludziom, którzy parają się techniką. Posiadają oni umiejętności techniczne, planimetryczne (operowanie wyobrażeniami przy wykorzystaniu różnego rodzaju schematów i rysunków), manualne, a przy tym odpowiednią siłę fizyczną oraz koordynację wzrokowo-ruchową. Są dokładni, rzetelni, spostrzegawczy, wytrwali, stanowczy. Ci, którzy mają skłonności do pozostawania w relacji z przyrodą, posiadają umiejętności oparte na filarach podobnych, jak ci pierwsi. Oprócz siły fizycznej i manualnych zdolności do wykonywania ciężkiej pracy (np. uprawy roli), wykazują się umiejętnościami bycia cierpliwym, samodzielnym, odpornym na zmienne warunki klimatyczne, empatycznym, troskliwym, dalekowzrocznym.

Kim są zatem ci, którzy tworzą sztukę? Jakie skłonności są tymi podstawowymi, tymi, które stanowią o ich cechach i głównych uwarunkowaniach do bycia twórcą? Co wyróżnia ich spośród innych grup społecznych? Można wymienić między innymi: wrażliwość estetyczną, wyobraźnię przestrzenną, nieszablonowość, kreatywność, idealizm, precyzję, umiejętność dążenia do celu, wytrwałość. A może lepiej dodamy do tej gloryfikującej listy życzeń umiejętności i cech, tak zwany artystyczny nieład, chaos, zagubienie, niepewność, niecierpliwość, nieprzychylność, nietrwałość? A może to wszystko razem wzięte możemy nazwać ostrością? Czyli tą chwilą, gdy wszystkie, zarówno pozytywne, jak i negatywne cechy złączą się w jedną artystyczną wypowiedź i poprzez interpretację autora lub autorki dzieła tworzą coś zupełnie nowego, innego, nacechowanego tą charakterystyczną ostrością, zwaną przez niektórych ostrością patrzenia, czucia. Stają się zmysłową, a zarazem komiczną, niemalże kabaretową zabawą z odbiorcą, graniem w kamień, nożyce, papier, warcaby lub wojnę.

Tak, na takie gry pozwalamy sobie i pozwalamy studentom, aby stali się głównymi zarządzającymi tych potyczek, by mogli rozdawać karty, by zakręcili ruletką i przymykali oko, raz po raz wysyłając delikatny, a czasem konkretny uśmiech w stronę odbiorców ich prac. Skłonność do ostrości w ich wykonaniu to podejmowanie decyzji. Począwszy od tych związanych z kompozycją – destabilizujących format i powierzchnię pracy, nadających jej przy tym odpowiedni wydźwięk i ciężar albo ustawiających kompozycję w sposób nad wyraz silny, klasyczny, centralny.

Prezentujemy przekrój tematów semestralnych, które były realizowane na przestrzeni ostatnich lat działalności Wydziału Grafiki Akademii Sztuki w Szczecinie. Siłą  tego zbioru jest jego różnorodność. Mamy tu przykłady grafiki artystycznej, grafiki projektowej, grafiki interaktywnej oraz rzeźby i malarstwa. Dostrzec można efekty pracy manualnej oraz pracy maszyn drukarskich. Ostrość suchej igły lub dłutka do linorytu, palący kwas do trawienia grafiki, intensywność i zapach farby drukarskiej. Widzimy prace zrealizowane technikami cyfrowymi – przede wszystkim mowa tu o plakacie ostrym jak papryczka chili. Połączeniem działań manualno-cyfrowych może być ilustracja, Są także formy przestrzenne oraz malarstwo, które staje się interpretacją dzieł mistrzów, nacechowaną odrobiną skłonności do ostrości.

Wszystkie dzieła zaprezentowane w katalogu oraz na wystawie Wydziału Grafiki Akademii Sztuki w Szczecinie, towarzyszącej Międzynarodowej Wystawie Satyrykon w Legnicy, łączą się w jedną dobrze przyprawioną całość.

Przy okazji poprosiliśmy również wykładowców z Wydziału Grafiki o odpowiedź na pytanie, czym według nich jest ostrość w grafice. Jest zatem okazja zapoznać się z ich punktem widzenia na łamach tej publikacji.

Ze swojej strony chciałbym serdecznie podziękować wszystkim, którzy brali czynny udział w trakcie tworzenia i selekcjonowania prac na wystawę „Skłonności do ostrości”: dr Natalii Szostak, mgr Marii Zwolińskiej oraz mgr Kai Depcie-Kleście oraz wszystkim tym, którzy odpowiedzieli na zadane pytanie.

 

Kurator wystawy „Skłonności do ostrości”

as. mgr Piotr Depta-Kleśta

Wydział Grafiki, Akademia Sztuki w Szczecinie

Wystawa pokonkursowa SZKIC MA MOC

Kryklać po śląsku czy grygolić po poznańsku? A może bazgrać, smarować, paćkać czy, z angielska, dudlać? Jak zwał, tak zwał – ważne, żeby wyżyć się na kartce papieru, rozładować energię twórczą, zapisać pomysł. I czy grygolimy, czy bazgrolimy, często towarzyszy nam poczucie przyjemności, jaką w dzieciństwie odczuwaliśmy, kiedyśmy wysmarowali się czekoladą, wytaplali w błocie, albo zamknięci w łazience dokonywaliśmy pierwszych fryzjerskich eksperymentów nożyczkami wyciągniętymi z maminej kosmetyczki. Forma szkicu zakłada niedbałość, nonszalancję, każe nam obudzić w sobie dziecięcą swobodę, którą później, przy opracowaniu gotowca „na czysto” musimy powściągnąć i poddać formalnym rygorom. Zdarza się, że w tym procesie zmiany szkicu w gotowe dzieło – oczyszczania go, opracowywania – gubimy to, czym uwiódł nas pomysł nasmarowany naprędce na jakimś skrawku, zapisany na marginesie, nabazgrany w zeszycie: szczerość, prawdę, spontaniczność. Odkąd rzeczywistość stała się tak mało stabilna, zmienna, trudna do uchwycenia, sam łapię się coraz częściej na tym, że to właśnie ten szybki, bezpośredni, dokonany bez dbałości o formę zapis potrafi być jej najtrafniejszym odzwierciedleniem. Pytanie, jak ten bazgroł zamienić w gotowy komunikat, nie tracąc przy tym ani grama siły spontanicznego gestu? Ale zaraz, zaraz, czy musimy się z tym mocować? Co jeśli rangę dzieła zyska sam szkic? Kiedy trzymam w ręce szkicownik Dobrosławy Rurańskiej zatytułowany Ryje, mordki, paszcze (I nagroda) nie mam wątpliwości, że obcuję z dziełem, któremu poprawki i dodatkowe szlify tylko by zaszkodziły. Koty, pies, wilk wyjący do księżyca, śpiący lis, krokodyl, ptak, zastęp zajęcy zajmują tu niemal całą powierzchnię stron La Pasatelli Rogera Vaillanda (wydanie z 1958 roku), sprawiając, że tylko część tekstu, czasem tylko jedno zdanie pozostaje czytelne. Bywa (ale tylko bywa), że to zdanie staje się komentarzem do ilustracji – jak na pierwszej stronie książki, gdzie w pysku czarnego kota (Behemota?) zgrzyta zgryzione zębiskami „ślicznotko moja, tańcz, tańcz”. Co pokazuje, że smarowanie po książkach, to spontaniczne działanie wbrew zakazom (bo przecież książek się nie niszczy!) może prowadzić do arcyciekawych efektów. Taki gest niesie ze sobą radość, ducha twórczej rebelii, bezczelną dziecięcą – 7 – swobodę. I nie ma, że nie wolno, bo przecież w sztuce nie ma granic! Ciekawe, że Rurańska nie jest jedyną uczestniczką naszego konkursu, która tak odważnie poczyna sobie z książkami – w pracach Elżbiety Ćwik mamy działanie wręcz odwrotne, autorka zajmuje się tu m.in. ręcznym cerowaniem dziur wydartych w starych ilustracjach. Szkicowniki częściej niż gotowym dziełem stają się notatnikami, pozwalającymi tworzyć bank pomysłów – na całą książkę, na komiks, na cykl rysunków, na pojedyncze prace. U Weroniki Leciak znajdujemy szkice, które stały się punktem wyjścia dla projektu książki-kalendarza 365 dni życia myszy. Widzimy tu małe mysie, a tak naprawdę i ludzkie życie. Zapis zwyczajnych, codziennych sytuacji, które pewnie nie trafiłyby na insta, bo są za mało seksowne czy fotogeniczne – jak wizyta u dentysty czy dziecięca toaleta na nocniku. Znaczące, że proces, który autorce zajął ostatecznie 365 stron, tu mieści się na zaledwie dwóch – mamy tu prawdziwy krąg życia myszy, od dzieciństwa, aż po śmierć. Anna Pałosz w swoim szkicowniku notuje pomysły na plakat, które ewoluują w kierunku gotowej formy. Obserwacja tego procesu twórczego jest fascynująca – widać tu zmaganie się autorki z treścią i formą, przebiegające przez drobne sukcesy i porażki. Jak na stronie, gdzie ludzkie sylwetki wyginają się w kształt swawolnych liter, rozpędzonych, rozbrykanych. Czasem udaje im się unieść przewrotny komunikat, typograficzny znak – tak jak w wypadku dziewczyny zgarbionej pod ciężarem literki „O” w optymistycznym „OK”. Stanisław Gajewski wypełnia swój zeszyt kolejnymi wersjami satyrycznych rysunków, komentarzy odnoszących się do najważniejszych problemów współczesności. Zapisuje je szerokim gestem, swobodną, malarską kreską – zdecydowany rysunek liter w haśle „Globalne ocieplenie nie wystarczy” rymuje się z pionowym lasem dymiących kominów w tle. Dawid Lichocki zaprasza nas na blokowisko – jego szkicownik to zapis codzienności polskiego osiedla, katalog scen z życia jego mieszkańców. Dla Martyny Kostrzyckiej podręczny szkicownik staje się pretekstem do tworzenia studium z natury, w których daje wyraz umiejętności obserwacji i  pewności ręki. Adam Makowczenko zbiera notatki do komiksu – jego szkicownik zawiera niemalże gotowe sceny. Bywa, że jak u Maciej Lendy, notuje się też abstrakcyjne kompozycje, które swój pełny wymiar znajdą kiedyś w cyklu obrazów. W pracach nadesłanych na konkurs widać też odbicie pandemii. Alina Mielnik narysowała miejsce pracy. Włączony laptop, termos z zapasem kawy, po drugiej stronie biurka współlokator albo członek rodziny przed swoim ekranem. Obok suszy się pranie. Oto świat ograniczony do czterech ścian, w którym to, co intymne stapia się w jedno z tym, co oficjalne. U  Zuzanny Kamińskiej na dwóch stronach sąsiadują ze sobą Eros i  Tanatos – nagie, swobodne ciała stykające się ze sobą bez barier i groby „ubrane” w znicze. Takie memento mori na dziś albo opowieść o świecie, który nagle stał się niemożliwy. Antonia Sznejwejs portretuje kobietę z telefonem przy uchu, z dwoma psami na kolanach. Na stronie obok ledwie zaznaczona postać, niedokończona, nie do końca obecna – niemożność bezpośredniego kontaktu wywołuje zaledwie jej zarys w świadomości bohaterki. Na nasz debiutujący w tym roku konkurs nadesłano dwieście szkicowników. Wychodzi na to, że kryklamy niemal wszyscy. Może nawet dziś na większą skalę niż wcześniej? Pandemia, która pozamykała nas w domach, sprawiła, że coraz więcej rysujemy do szuflady, z nikłą nadzieją, że nasze prace doczekają się publicznej prezentacji. Szkic ze swojej natury jest wypowiedzią intymną, formą dialogu z samym sobą. Dlatego właśnie ma niezwykły potencjał wewnętrznej prawdy – dziś, kiedy w mediach społecznościowych tworzymy swoje awatary, lepsze, doskonalsze wersje nas samych, w swobodnym gryzmole pozwalamy sobie na rzadki luksus szczerości, na portret rzeczywistości bez liftingu i ingerencji Photoshopa. Dlatego w bazgrołach jest taka moc. I dlatego warto wyciągać je z szuflad.

Tomasz Broda

****

wystawa SZKIC MA MOC

czerwiec – sierpień 2021

Akademia Rycerska w Legnicy

207395098_4352468338130960_6184493469068667021_n206107731_1406828543023354_336469523690136992_n

Międzynarodowa Wystawa SATYRYKON – Legnica 2021

„Indywidualny” relatywizm interpretacji, stanowiący oczywistą domenę satyryków i manifestujący nieskrępowaną siłę ich humoru i wyobraźni, subtelnie miesza się z „ogólnym” relatywizmem naszych czasów, w których równoległe współistnienie wielu systemów wartości uznajemy już za naturalne.

Temat „rodzina” staje się więc nie tylko polem życzliwej obserwacji bliskich relacji codziennych. Część autorów poszerza go o humorystyczne refleksje na temat fundamentalnych modeli światopoglądowych. Stosunkowo liczna grupa artystów proponuje spojrzenie na rodzinę w szerszym kontekście, związanym z aktualnymi problemami i zjawiskami społecznymi (prawa kobiet, konieczność emigracji, kryzys instytucji kościoła). Powtarzający się w wielu pracach wątek samotności  można, być może, powiązać z trudnym doświadczeniem wielomiesięcznej izolacji, wspólnym zapewne dla wielu autorów.  Motyw ten można też uznać za element łączący temat „rodziny” z kolejną kategorią konkursową, („żart i satyra”), w której również licznie pojawiają się sarkastyczne odniesienia do bieżących ograniczeń sanitarnych, wirtualnej komunikacji, czy ogólne refleksje z obszaru vanitas.

Warto nadmienić, że aktywność wirusa nie pozostała bez wpływu również na przebieg konkursu, wymuszając – po raz pierwszy w historii Satyrykonu – konieczność przeprowadzenia obrad jury w formie zdalnej.  Jakkolwiek organizatorzy, jak zwykle, w pełni stanęli na wysokości zadania, umożliwiając sprawną pracę on-line, większość jurorów przyznała, że brakowało im fizycznego kontaktu z nadesłanymi pracami i możliwości prowadzenia rozmowy w formie bezpośredniego, osobistego spotkania.

Konieczność wyboru zaledwie 11 nagrodzonych i wyróżnionych spośród ponad 3 tysięcy nadesłanych prac postawiła jury przed wyjątkowo trudnym zadaniem. Trudność wynikała, rzecz jasna, nie tylko ze znacznej liczby, ale przede wszystkim z różnorodności i wysokiej jakości prac. Ostateczna lista nagród i wyróżnień, będąca rezultatem wieloetapowych głosowań i intensywnej dyskusji, jest wyrazem wspólnie wypracowanego stanowiska jury, choć, siłą rzeczy, nie wyczerpuje liczby zaskakujących i prezentujących oryginalne walory graficzne rozwiązań, które zwróciły uwagę jurorów.

Szczegółowe komentowanie satyry właściwie mija się z celem. Humor sam jest formą komentarza, umiejętnością budowania skojarzeń i formułowania śmiałych wniosków.

Dlatego w tym miejscu ograniczę się do szczerych gratulacji dla tegorocznych laureatów, a także dla wszystkich uczestników konkursu, których tym razem nie zdołano nagrodzić, a którzy wzbudzili u odbiorców bezcenne poczucie pogodnego dystansu do trudnej rzeczywistości.

Pozostaje mi jeszcze serdecznie podziękować organizatorom Satyrykonu za zaproszenie do przewodniczenia tegorocznym obradom, a członkom jury za poważne podejście do wszystkich nadesłanych żartów, wysoką kulturę i merytoryczną dyskusję.

Serdecznie podziękowania należą się także, a właściwie przede wszystkim, wielopokoleniowej rodzinie uczestników Satyrykonu, połączonej rodzajem duchowego pokrewieństwa, jakim niewątpliwie jest poczucie humoru.

Bogna Otto – Węgrzyn

***

MIĘDZYNARODOWA WYSTAWA SATYRYKON – LEGNICA 2021

Międzynarodowa Wystawa Satyrykon – Legnica 2021

czerwiec – sierpień 2021

Akademia Rycerska

Wystawę tworzą prace nadesłane na tegoroczny konkurs rysunków satyrycznych, którego tematemwiodącym była „Rodzina”, natomiast drugą kategorię tradycyjnie stanowił „Żart i satyra”.

 

208407828_4352468318130962_2895793936211172890_n 206768309_4352468334797627_5409017291714601533_n 206320118_4352468321464295_8252320163862547583_n 206009689_4352468331464294_8703735727238397885_n 204040443_4352468324797628_6532203123567221369_n 203960218_4352468328130961_349836299070702601_n

SATYRYKON 2021 – PROGRAM

Oto co przygotowaliśmy podczas tegorocznej edycji:

2 LIPCA:

RODZINNY SPACER śladami Satyrykonu z animacjami i niespodziankami
start: Park Miejski
pomnik Spiacego Lwa przy Kozim Stawie
godz. 17.00

Odsłonięcie tablicy poświęconej Robertowi Szecówce
ul. NMP (przy Filipie)
godz. 17.45

Otwarcie Międzynarodowej Wystawy SATYRYKON LEGNICA 2021 i i wystawy pokonkursowej „SZKIC MA MOC” oraz wręczenie nagród laureatom
Muzeum Miedzi, ul. Chojnowska 2
(Akademia Rycerska)
godz. 18.30

Piotr Bukartyk – KONCERT
Dziedziniec Akademii Rycerskiej
godz. 20.00 (bilety: 50 zł dostępne w Galerii Satyrykon)

3 LIPCA:

Dobrusia Rafalska „A czasem to mi się nie chce śmiać”
Galeria Satyrykon, Rynek 36
Otwarcie wystawy z oprowadzaniem, godz. 16.00

Agim Sulaj „Europa”
Galeria RING, Rynek 12
Otwarcie wystawy z oprowadzaniem, godz. 17.00

„Skłonności do ostrości” – WYSTAWA prac studentów Akademii Sztuki w Szczecinie
Teatr im. Heleny Modrzejewskiej, Rynek 39
Otwarcie wystawy z oprowadzaniem, godz. 18.00

KABARET PARANIENORMALNI
Dziedziniec Akademii Rycerskiej
godz. 19.00 (bilety: 60/70 zł dostępne w Galerii Satyrykon)

4 LIPCA

Bajeczna Fiesta Teatru Kultureska – SPEKTAKL DLA DZIECI
Dziedziniec Akademii Rycerskiej
godz. 12.00 (bilety: 5/10 zł dostępne w Galerii Satyrykon)

Maja Kleszcz „Osiecka de luxe” – KONCERT
Dziedziniec Akademii Rycerskiej
godz. 19.00 (bilety: 20 zł dostępne w Galerii Satyrykon)

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

afisz2021

 

Agim Sulaj „Europa” w trakcie Satyrykonu 2021

Agim Sulaj urodził się w Tiranie, stolicy Albanii, w 1960 roku, ale dzieciństwo i młodość spędził w nadmorskim mieście Vlora. Od najmłodszych lat Agim doświadczał swojej pasji i miłości do malarstwa i sztuki, a jego talent został bardzo szybko dostrzeżony. W 1985 roku ukończył studia na Akademii Sztuk Pięknych w Tiranie i rozpoczął współpracę z „Hosteni”, czasopismem polityczno-satyrycznym. Ta współpraca wprowadziła go w świat humoru i satyry, które stały się ważnym elementem kształtowania jego własnej twórczości artystycznej. Jednocześnie rozwijał swój hiperrealistyczny styl, który zaczął dominować w jego późniejszych pracach.
W swoich rysunkach Sulaj skupia się na najważniejszych problemach społecznych i politycznych XXI wieku, takich jak ubóstwo na świecie, zanieczyszczenie środowiska, życie imigranta i inne tematy społeczne. Po raz pierwszy w 1993 roku Agim zaprezentował swoje prace z czasów komunizmu na osobistej wystawie „Rally di Rimini” we Włoszech, gdzie jego portfolio zostało pozytywnie przyjęte. Od tego czasu osiadł w Rimini.
Agim Sulaj jest laureatem wielu międzynarodowych nagród, jego prace były pokazywane w znanych galeriach we Włoszech, Albanii, Grecji, Turcji, a od niedawna także w Paryżu, Oksfordzie i Londynie oraz w Kruishoutem, belgijskiej stolicy kreskówki.

________________________________________________________________________________

A statek płynie…

Federico Fellini, mistrz kina z Rimini, w jednym ze swoich filmów pokazał, jak przybycie grupy serbskich uchodźców psuje nastrój koneserom muzyki operowej płynącym statkiem z Neapolu. Agim Sulaj, satyryk z Rimini,też próbuje nam zepsuć nastrój – w słusznej sprawie. Jego rysunki działają z siłą syreny alarmowej – nagłaśniają największe choroby toczące współczesny świat, stawiając je w ostrym świetle. Po to, żebyśmy nie mogli odwracać wzroku, udając że nie istnieją. Oto pełen uchodźców statek tonie na powierzchni starej walizki opatrzonej banderolą z napisem „immigration”. Za chwilę widzimy być może tę
samą walizkę wyrzuconą na brzeg morza, jako jedyny ślad po osobie, która spakowała w nią swoje życie. Powraca raz jeszcze – tym razem jako pień drzewa, wyrwanego z korzeniami. Są i nogi obute w świeżo wypastowane trzewiki, które opierają się na cudzych, bosych stopach. I chleb, który okrutnie drenuje nam kieszeń. A to dym z kominów, który najdosłowniej rozrywa niebo – czerń wydobywa się przez rozdarcia w kartce, na której zostało namalowane. A politycy? Najwięksi europejscy przywódcy, dryfują po morzu, uwięzieni w łódce w kształcie unijnej gwiazdy. A choć napinają mięśnie, nie są w stanie pchnąć łodzi w żadnym konkretnym kierunku – każdy z nich wiosłuje w innym gwiezdnym ramieniu.
Agim Sulaj spędził dzieciństwo i młodość w mieście Vlora na wybrzeżu Albanii. Tak samo nazywał się statek, na którego pokład w sierpniu 1991 roku wdarło się 20 tysięcy Albańczyków, zmuszając załogę do rejsu przeciążonym frachtowcem do Włoch. Wcześniej tysiące ich rodaków pokonywało Adriatyk na barkach, kutrach i żaglówkach. Dla urodzonego w 1960 roku Sulaja emigracja była doświadczeniem pokoleniowym, bliskim i dotkliwym. Sam trafił do Włoch w 1990 roku i osiadł w Rimini, który na całym świecie budzi podwójne skojarzenie – z nadmorskim kurortem i z zapisanym w Amarcord i 8½ Felliniego zabarwionym nostalgią, acz nie bezkrytycznym spojrzeniem w stronę przeszłości. Nadmorskie miasteczko u Felliniego traci niewinność wraz z resztą Włoch, kiedy umacnia się faszystowska władza. W rysunkach Sulaja toń Adriatyku burzy świadomość, że morze
dla tysięcy istnień stało się cmentarzem. Że jest granicą, barierą oddzielającą wciąż jeszcze sytą i bezpieczną Europę od biednego południa. Linią, wokół której eskalują najważniejsze problemy współczesnego świata – rozwarstwienia społeczne, ekonomiczne tąpnięcia, zagrożenia płynące z przejmowania władzy przez populistów czy kryzys klimatyczny sprawiający że na ziemi przybywa miejsc, w których życie staje się praktycznie niemożliwe.
Sulaj, laureat tegorocznego Satyrykonu, przygląda się współczesnemu światu krytycznie, ale z wyczuwalną empatią zarazem. Nie ma współczucia dla możnych tego świata, polityków, urzędników, bogaczy budujących swoje fortuny na pracy setek, tysięcy, milionów wyrobników. Jest po stronie wyzyskiwanych, pokrzywdzonych, głodnych. Po stronie uchodźców, ale też nie tylko: po stronie biedy i wykluczenia. Celnie punktuje granice oddzielające od siebie te dwa światy – jedną z nich jest morze, którego
obraz wciąż powraca w jego pracach, ale są i inne mury: obojętności, uporu, bezduszności, egoizmu. Hiperrealistyczny styl pogłębia siłę metafor, na których oparte są plastyczne pomysły Sulaja, stają się jeszcze bardziej uderzającym i przejmującym odbiciem rzeczywistości. Są jak wołanie do świata o opamiętanie, rozpaczliwe, bo być może daremne. Jak na jednej z prac, na której małe dziecko szarpie złotą kołatkę zawieszoną na plecach dorosłego, odwróconego i obojętnego.

1 2 3 4 5. 6 7 8 9 10 11 12 Agim Sulaj 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 4 R 36 37 38 39 40

Nagroda legnickich dziennikarzy – Satyrykon 2021

PROTOKÓŁ

z posiedzenia jury 29. edycji nagrody im. Andrzeja Waligórskiego

SATYRYKON Legnica – 2021

5 marca 2021

Jury w składzie:

Grzegorz ŻURAWIŃSKI -  przewodniczący, obecnie emeryt

Andrzej Andrzejewski  – Radio Wrocław
Lilla Sadowska – lca.pl
Anna Gwóźdź – lca.pl
Wojciech Obremski – lca.pl
Honorata Rajca
Mateusz Bensz – TV Regionalna
Mateusz Różański – Gazeta Wrocławska
Piotr Krzyżanowski – Gazeta Wrocławska
Klaudia Korfanty – Gazeta Wrocławska
Dawid Stefanik – TuLegnica
Zbigniew Jakubowski – e-legnickie
Piotr Kanikowski – Legnica24
Katarzyna Gudzyk
Artur Guzicki – wprost.pl

Po obejrzeniu rysunków autorów polskich – zgodnie ze świecką satyrykonową tradycją – postanowiło jednomyślnie przyznać tegoroczną nagrodę rzeczową wraz z dyplomem autorstwa KRZYSZTOFA GRZONDZIELA dla SŁAWOMIRA ŁUCZYŃSKIEGO za pracę “Kosiarka”.

Tym samym Sławomir Łuczyński zostaje zobligowany do przygotowania dyplomu dla laureata nagrody im. Andrzeja Waligórskiego, która zostanie przyznana w następnej edycji konkursu SATYRYKON -  Legnica 2022.IMG_6844 IMG_6850 IMG_6857 IMG_6864 IMG_6869 IMG_6873 IMG_6891 IMG_6907

[nr 837]_2ŻiS Kosiarka

Nagrody Specjalne Satyrykonu 2021 – znamy już wszystkie!

Zostały przyznane nagrody specjalne Satyrykonu 2021!

Oto laureaci:

1. Nagroda Prezydenta Miasta Legnicy w wysokości 4.000 PLN - BAHRAM ARJOMANDNIA (Iran) za pracę „Family”

2. Nagroda Dyrektora Legnickiego Centrum Kultury w wysokości 4.000 PLN za najlepszą fotografię - WŁODZIMIERZ STASZCZYK (Polska) za pracę „Apogeum

3.  Nagroda Fundacji Satyrykon im. Andrzeja Tomiałojcia w wysokości 4.000 PLN - JANEK JANOWSKI (Polska) za pracę “Prawdziwa rodzina”.

4.   Nagroda Dyrektora Muzeum Karykatury w Warszawie w wysokości  4.000 PLN - MAX SKORWIDER (Polska) za pracę „Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina”.

Bahram Arjomandnia "Family

Bahram Arjomandnia „Family

Włodzimierz Staszczyk "Apogeum"

Włodzimierz Staszczyk „Apogeum”

Janek Janowski "Prawdziwa rodzina"

Janek Janowski „Prawdziwa rodzina”

Max Skorwider "Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina"

Max Skorwider „Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina”