Wózki Geppa

Gdy na konferencji prasowej Satyrykonu 2016 okazało się, że w tym roku Gerhard Gepp dostał swoje kolejne Grand Prix, lokalne media określiły zwycięski rysunek jako „skromny”, chyba nawet się nieco dziwiąc, że to właśnie czemuś tak niepozornemu przyznano najwyższe laury. Chwilę potem jeden z najbardziej zaciekłych (i dodajmy – najbardziej mechanicznych) „tropicieli plagiatów” przypomniał na facebooku pracę Krzysztofa Konopelskiego nagrodzoną wiele lat temu w Gabrowie. Czy pojawił się cień wątpliwości? Owszem, bo wózek-czołg Konopelskiego w istocie wygląda znajomo… Tak to już jest, że rzeczywistość zawsze bije na głowę wszelkie „publicystyczne” pomysły satyryków.

Wózki_ pasek_ 1_zm

Krzysztof Konopelski, Gabrowo 1981, wózki przeciwgazowe z czasów zimnej wojny i z 1938 roku

Co do Gerharda Geppa – to wydaje się, że jego myśli biegły w ostatnich dwóch lub trzech dziesięcioleciach własnym torem. Czy kogoś naśladował, cytował, z kimś „rozmawiał”? Oczywiście, chyba głównie z samym sobą. W jego osobistej rekwizytorni taki mocno staroświecki wózek jako metafora wątpliwego kierunku, w którym zmierza świat, pojawił się w po raz pierwszy chyba w 1993. Na początku – w swej bodaj najbardziej karykaturalnej formie. Trupie kolory przywodzące na myśl transmisję z Księżyca, podkreślająca sztuczność sytuacji „Baby TV” forma kolażu… Karton udatnie imitujący spustoszoną glebę przywołuje całą paletę skojarzeń. Od zniszczenia środowiska po zastępowane innym (TV?) odchodzącego w przeszłość (druk? papier?) medium. Kolejna wersja rysunku pojawiła się w tym samym roku na Satyrykonie. (1993). I już wówczas przemiana była spektakularna. Wózek w pozie jeszcze bardziej podkreślającej koślawość, ale pozbawiającej go cech wagonika w kopalni. Trzy dyskretne guziczki zamiast zbyt oczywistej antenki. Dużo słodsze „baby”. W&nbsptradycyjnych różowo-niebieskich kolorach. Pejzaż wokół co prawda zimowy, wywołujący myśl o samotności, chłodzie i melancholii, ale a nuż ten złoty skarb go ożywi? Choć może to tylko analogiczne do innych niesionych przez kolorowe media złudzenie… Inny też jest już tytuł, a tytuły – jak wiadomo – u Geppa są ważne. Już nie „Baby TV”, ale po prostu „Kinderwagen”.

Wózki_pasek_2

Gerhard Gepp „Baby TV” 1993, „Kinderwagen Satyrykon” 1993, „Closed” Satyrykon 2016

Właśnie ten sam wózek a rebours pojawia się teraz, po ponad dwudziestu latach. Pod najbardziej „pastelowym” ze wszystkich namalowanych niebem. Pierwsze wrażenie – idylla, potem można się zastanawiać, czy to wschód czy jednak zachód… Sam wózek na pierwszy rzut oka pozbawiony resztek wcześniejszej niedoskonałości. Estetyczny przedmiot w estetycznej przestrzeni, bez przeszłości i bez przyszłości. Najbardziej charakterystyczne, jak bardzo przypomina już nie rysunki satyryczne Geppa, tę poetycką opowieść w odcinkach o ułomnościach ludzkiego gatunku, ale raczej jego nostalgiczne, surrealistyczne malarstwo. Czyżby tutaj właśnie się połączyły dwie dotąd odrębne dziedziny twórczości?

Bardziej memento czy może jednak koń trojański… Szerokość skojarzeń wymyka się wszelkim „analogiom”. Zawęża je nieco tytuł kierujący uwagę ku tym dwóm małym nierównym deseczkom. To jedyny ludzki ślad w tej nieludzkiej harmonii.

ba

http://www.galerie-kaiblinger.at/kuenstlerinnen/gepp-gerhard-malerei