Archiwa kategorii: Aktualności

Ilustracje Marianny Sztymy w Galerii Satyrykon

arianna Sztyma to malarka i ilustratorka. Studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Autorka ilustracji prasowych, pracowała dla większości polskich magazynów i gazet (Zwierciadło, Charaktery, Wysokie Obcasy, Twój Styl, Elle, Newsweek, Pismo, Wprost, Forbes, Czas Kultury, Press, Przekrój, Rzeczpospolita i inne). Od 2012 zajęła się ilustracją książkową, głównie dla dzieci (Albus, Nasza Księgarnia, Wydawnictwo Literackie, Wydawnictwo Bajka, Na szczyt, ART Egmont, W.A.B, Znak, Kropka). Za swoje ilustracje była wyróżniana parokrotnie w konkursie Książka Roku Polskiej Sekcji IBBY i konkursie Najpiękniejsze Książki Roku organizowanym przez Polskie Towarzystwo Wydawców Książek. Projektuje okładki i rysuje krótkie komiksy. Mieszka na Pogórzu Izerskim.

1652_1635170071

________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

NIEBARBARZYŃCY W OGRODACH.

WIZUALNA LIRYKA W ILUSTRACJACH KSIĄŻKOWYCH MARIANNY SZTYMY

Marianna Sztyma, wyposażona w ołówki, kredki, akryle, spreje, nożyczki i bogaty asortyment papierów (także własnej produkcji), za pomocą swoich obrazów tworzy poematy i pomniejsze formy liryczne. Rymuje linie i plamy, nadaje formy emocjom. Wizualizuje metafory, buduje wieloznaczności, kreuje szerokie pola interpretacyjne, wychodząc z tekstu, ale także dodając niemało od siebie. Od ponad dwudziestu lat możemy śledzić dokonania Sztymy na polu grafiki ilustracyjnej. Projektuje pocztówki, współpracuje z czasopismami, wśród których są „Zwierciadło”, „Twój Styl”, „Wysokie Obcasy”, „Charaktery”, „Press” i „Newsweek”. Część z nich to tytuły koncentrujące się na psyche, na kobietach, periodyki tworzone przede wszystkim z myślą o nich – osobach wielowymiarowo pięknych, świadomych siebie, twórczych, ważnych i odważnych, przeróżnych. Nieprzypadkowo wśród głównych bohaterów książek, których od 2012 roku Sztyma zilustrowała bez mała trzydzieści, są kobiety, dziewczyny, dziewczynki, wszystkie silne swoją postawą, nietuzinkowe, choć na pozór zwyczajne. Śmiertelnie chora siostrzyczka w Tkaczce chmur Katarzyny Jackowskiej-Enemuo (2021), ośmioletnia Jasmina z objętej wojną Syrii w Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo Grzegorza Gortata (2017), mama w ciąży w Skąd jestem? Agnieszki Kacprzyk (2020), polska kompozytorka, autorka opery Madame Curie, Elżbieta Sikora w książce El i płaszcz muzomocy Doroty Kassjanowicz (2019), Dorota Masłowska w autobiograficznej opowieści Jak zostałam wiedźmą (2014). Są i samice, jak choćby Zajączka w przepełnionej emocjami autorskiej książce obrazkowej (2014), a także piękne kocice w debiucie ilustratorki – Oto kot Pauliny Wierzby (2012). O kotach nasza bohaterka wie dużo, bo ze sporym ich zastępem mieszka na co dzień. Uważność i czułość obserwacji tych zwierzęcych indywidualistów zamieniła w poruszający komiks autorski zatytułowany Pustka (2017). O umiejętności poruszania się w lirycznych rejestrach najlepiej zaś świadczy powierzenie artystce zilustrowania nowego wydania Ballad i romansów Adama Mickiewicza (2018).

Sztyma najczęściej współpracuje z poznańskim wydawnictwem Albus, w którym zadebiutowała blisko dekadę temu. To dla tej maleńkiej, ale bardzo ważnej na polskim rynku książki, oficyny zilustrowała Tkaczkę chmur i Skąd jestem?, Trzecią płeć świata Waldemara Kuligowskiego o osobach nieheteronormatywnych, a także znakomite teksty Iwony Wierzby o kluczowych, acz intymnych imponderabiliach: Metryka nocnika (2014), Wstydliwa historia majtek (2015) oraz Jak sobie poczynamy. Historia różnych koncepcji i antykoncepcji (2019). W charakterystycznym dla siebie stylu artystka łączy delikatną kreskę, stonowane, często pastelowe barwy, aerograficzny efekt spreju niosący z sobą ulotność, a przez to jakiś rodzaj niedopowiedzenia, który dookreśla jednak
komiksowymi dymkami towarzyszącymi narysowanym postaciom. Sztyma  w swoich ilustracjach kreuje eleganckie, wyrafinowane światy, nawet jeśli bohaterowie zostali ukazani na nocniku, na sedesie lub w kalesonach. Nie boi się nagości, w swoich ilustracjach flirtuje z arcydziełami sztuki, umiejętnie je trawestując.

Jako absolwentka grafiki warsztatowej poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych (obecnie Uniwersytet Artystyczny im. Magdaleny Abakanowicz), z dyplomem zrealizowanym w pracowni profesora Tadeusza Jackowskiego, ma Sztyma silną predylekcję do linii, do konturu, zarówno tego rysowanego, jak i tego wycinanego, do krojów naśladujących pismo odręczne, do kreskowań, powtarzalności pewnych motywów. Lecz jednocześnie artystka jawi się jako pełnokrwista malarka, która z niezwykłym wyczuciem w swoich pracach operuje kolorem. Właściwie w każdej ze zilustrowanych przez nią książek jakiś kolor dominuje – np. aksamitny oranż w Skąd jestem?, nasycona jaskrawa żółć w Trzeciej płci świata, karminowa czerwień w Jak sobie poczynamy, pudrowy róż we Wstydliwej historii majtek albo błękity i turkusy w Tkaczce chmur. Ale doskonale radzi sobie też z monochromatycznymi, rysunkami ołówkiem, które dzięki szerokiej gamie szarości również cechuje malarskość, czego doskonałym przykładem są ilustracje do książki Zbigniewa Batki Z powrotem. Pewnie wynika to w jakiś sposób z konstatacji samej autorki: „Mam różne fascynacje
kolorystyczne, jaskrawy róż albo kobalt, albo ugier jasny. Ale mijają. A szary zawsze zostaje.”

Realizacje Marianny Sztymy, dzięki zastosowaniu ulubionego przez nią kolażu, charakteryzuje dosłownie i w przenośni wielowarstwowość. Współczesne techniki reprograficzne doskonale oddają ten efekt uprzestrzennienia, co z kolei na swój sposób urzeczywistnia światy przedstawione przez artystkę. Różne faktury, starannie wycięte kształty materializują wyobrażone. Precyzja rysunku, subtelność formy, filigranowość linii i plamek dodatkowo przyczyniają się do wiarygodności reprezentacji bohaterów, rekwizytów i ich otoczenia. Ta subtelność właśnie wydaje się idealnie współgrać już to z liryczną czy oniryczną tonacją ilustrowanych utworów, już to z niejednoznaczną, niejednokrotnie bardzo delikatną, a nawet trudną emocjonalnie materią, o której traktują książki opracowane graficznie przez Sztymę. Światy w nich zawarte artystka oplata giętkimi pnączami linii, które zdają się mieć taki właśnie botaniczny rodowód. W jej ilustracjach odnajdziemy dużo roślinnych deseni – kwiatów, traw, kłosów, liści, gałęzi, drzew. Elementy natury ulegają uproszczeniu, w swojej syntezie kształtu stają się znakami pejzaży, symbolami nie tylko natury, ale właśnie tych wyobrażonych światów zrodzonych w wyobraźni poetów i pisarzy, a także samej artystki.

Sztyma z wielkim wyczuciem i znawstwem porusza się w realiach historycznych. Misja zwizualizowania dziejów bielizny, ubikacji czy antykoncepcji powiodła się w pełni, a książki te zostały dostrzeżone przez profesjonalne gremia – Metryka nocnika uzyskała wyróżnienie graficzne w konkursie Książka Roku 2014 Polskiej Sekcji IBBY, a Jak sobie poczynamy wyróżniono w 60. Konkursie PTWK. Pierwszym sukcesem artystki była natomiast III Nagroda w ogólnopolskim konkursie ilustratorskim zorganizowanym przez Zamek Królewski na Wawelu w 2013 roku, otrzymana za opracowanie graficzne Legendy o głowie wawelskiej pióra Anny Chachulskiej. Jurorzy docenili także stronę wizualną Trzeciej płci świata, nominując ją do nagrody Książka Roku PS IBBY.
Choć ta ostatnia pozycja traktuje o współczesności, to wyraźnie odwołuje się do tradycji różnych regionów świata obecnych w tej książce. Dzięki talentowi ilustratorki czytelnik otrzymuje ujmujące pięknem, przekonujące portrety osób broniących swej tożsamości. Jej styl doceniono też za granicą, o czym świadczą włoskie, hiszpańskie i rosyjskie edycje książek z jej ilustracjami. Niepospolita uroda nieoczywistych ilustracji Marianny Sztymy uwodzi i zaprasza do światów obecnych na kartach ilustrowanych przez nią książek. Artystka umieszcza je między snem a jawą, konkretem a wyobrażeniem, precyzją linii i śladem spreju, zdecydowaniem wersalików a niepewnością kaligrafii jakby wyjętej z zeszytów szkolnych. Tak jak lubi najbardziej. Pomiędzy.

Anita Wincencjusz-Patyna
Z życzeniami wyłącznie pięknych emocji dla Marianny
(tekst zupełnie przypadkiem powstał w dniu jej urodzin)

1652_1635170084

 

Wystawa jest częścią projektu badawczego pod nazwą „Percepcja Sztuki” prowadzonego przez Uniwersytet Wrocławski wspólnie z Legnickim Centrum Kultury.
Głównym celem projektu jest badanie percepcji dzieł sztuki przez ich odbiorców.

1652_1635170071 1652_1635170056 1652_1635170042 1652_1635170027

Wernisaż z udziałem Autorki odbędzie się 12 listopada o godz.18.00 w Galerii Satyrykon. Zapraszamy!

 

SZKIC MA MOC 2022! Ogłaszamy kolejną edycję!

szkic_ma_moc_logo

W ubiegłym roku Legnickie Centrum Kultury po raz pierwszy ogłosiło konkurs na najlepszy szkicownik, czyli Szkic ma Moc. I jak się okazało – szkice rzeczywiście mają wielką moc! Do pierwszej edycji konkursu zgłosiło się ponad 200 uczestników – uczniów i absolwentów szkół artystycznych z całej Polski.

- Są szkicowniki, których artystyczna wartość nie ustępuje gotowym realizacjom. Wyróżniają się siłą ekspresji, prawdą emocji, szczerością i odwagą. Takich szkicowników właśnie szukamy, takie chcemy pokazać na wystawie towarzyszącej Międzynarodowej Wystawie Satyrykon w Legnicy, takie zamierzamy opublikować w towarzyszącym wystawie katalogu, a ich autorów chcemy poddać ocenie jury, nagradzać i promować – podkreślił Tomasz Broda, który jest pomysłodawcą konkursu oraz Przewodniczącym Jury.

Prace do konkursu SZKIC MA MOC 2022! należy złożyć lub przesłać do Legnickiego Centrum Kultury w terminie do 31 stycznia 2022 roku – liczy się data stempla pocztowego.

Szczegółowe informacje o konkursie oraz karta zgłoszeń dla Uczestników konkursu są do pobrania poniżej:

Regulamin konkursu - Szkic Ma moc 2022_regulamin

Karta zgłoszeń - Szkic ma moc_Karta zgłoszen

Szpila Satyrykonu 2021

Szpile Satyrykonu przyznajemy od 2013 roku za: otwarty umysł, poczucie humoru, dystans do siebie i otaczającego świata, za działania poruszające intelekt społeczny oraz chodzenie pod prąd fasadowej poprawności i wątpliwej normalności (by zacytować kilka uzasadnień z lat ubiegłych). Nagradzany nimi niepokorne Osobowości. Wyboru laureatów dokonuje corocznie zmieniająca się Kapituła Szpil Satyrykonu, reprezentująca polskie środowiska opiniotwórcze. Dotychczas w skład jej weszli: Artur Andrus, Rafał Bryndal, Piotr Cieplak, Sylwia Chutnik, Magda Czapińska, Mikołaj Lizut, Grzegorz Miecugow, Tomasz Olbratowski, Wojciech Orliński, Andrzej Pacuła, Magda Piekarska, Marek Przybylik, Mirosław Ratajczak, Łukasz Rostkowski (LUC), Grzegorz Szczepaniak i Janusz Weiss. Niektórzy z wymienionych godzili się pełnić obowiązki kilkakrotnie.

Szpile do tej pory otrzymali:

MARIA PESZEK i MAREK RACZKOWSKI (2013)
ROBERT GÓRSKI i TYMON TYMAŃSKI (2014)
MICHAŁ WALCZAK i MACIEJ ŁUBIEŃSKI jako twórcy „Pożaru w burdelu” oraz MARIA CZUBASZEK za działania poruszające intelekt społeczny (2015)
JOANNA KOŁACZKOWSKA za kunszt improwizacji i wbijanie szpil tam gdzie trzeba i WOJCIECH MŁYNARSKI za twórczość, z którą przetrwamy każdą paranoję… (2016)
ROBERT GÓRSKI za „Ucho prezesa” (2017)
MACIEJ STUHR za to, że ma odwagę mówić to co myśli. Uroczy artysta, przyzwoity człowiek (2017)
STANISŁAW TYM za skuteczne dbanie o naszą higienę psychiczną (2018)
HENRYK SAWKA za książkę “Hatakumba w rysunkach….” (2018)
PIOTR BUKARTYK za trzymanie ręki na pulsie wydarzeń i komentowanie ich piosenkami radiowymi (2019)
ANDRZEJ PONIEDZIELSKI za twórczy pesymizm (2019)
WOJCIECH MANN za za wierność zasadom, entuzjazm, mądre puenty (2020)

W wyniku głosowania statuetkę Szpili Satyrykonu 2021 otrzymuje  Zespół SZKŁA KONTAKTOWEGOza klasę, wyborne podszepty i komentarze.

Szpila2021

Uroczystość wręczenia Szpili Satyrykonu miała miejsce 20 września w Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego podczas otwarcia Międzynarodowej Wystawy SATYRYKON Legnica 2021.

Wybierani każdego roku przez Kapitułę twórcy otrzymują nie tylko prestiżowy tytuł laureata Szpil Satyrykonu, ale też ważącą niemal półtora kilograma, wykutą w brązie statuetkę przypominającą damski but na szpilce, autorstwa warszawskiego artysty rzeźbiarza Leszka Michalskiego.

Ogłaszamy nabór – SATYRYKON 2022

SATYRYKON – Legnica  2022

regulamin

I. Warunki uczestnictwa.

1. Międzynarodowa Wystawa SATYRYKON 2022 jest konkursem otwartym.
2. Przedmiotem konkursu są rysunki, grafiki oraz inne dzieła plastyczne i fotograficzne wykonane w dowolnej technice, będące oryginałami i zakwalifikowane przez autorów do działów:

I -   temat: SZKOŁA

II -  ŻART i SATYRA   

3. PRACE NAGRADZANE NA INNYCH KONKURSACH będą wyłączone z konkursu SATYRYKON.
4. Prace przesyłamy drogą mailową do dnia 30 listopada 2021 r. do godziny 11:59 czasu polskiego na adres: konkurs.satyrykon@lck.art.pl.
5. Do konkursu można zgłosić  po 3 prace do każdego z działów. Format prac – maximum A-3 (297 x 420 mm), rozmiar jednego pliku do 5 MB, zapisane w rozszerzeniu JPEG. W przypadku obiektów, których nie można przesłać elektronicznie (np. rzeźby) sposób dostarczenia pracy zostanie ustalony z organizatorem.
6. Do prac należy dołączyć krótką notę biograficzną i wypełnioną kartę zgłoszenia (PROSZĘ WYPEŁNIAĆ PISMEM DRUKOWANYM). Autor wyraża zgodę na publiczne przetwarzanie przesłanych danych i rozpowszechnianie wizerunku.
II.  N a g r o d y

1.  Prace konkursowe kwalifikować do wystawy będzie międzynarodowe Jury.
2. Jury przyzna następujące nagrody regulaminowe:
* Grand Prix SATYRYKONU 2022 – szczerozłoty kluczyk oraz nagrodę pieniężną w wysokości  10.000  PLN
* 2 złote medale oraz nagrody pieniężne w wysokości 7.000 PLN każda
* 2 srebrne medale oraz nagrody pieniężne w wysokości 6.000 PLN każda
* 2 brązowe medale oraz nagrody pieniężne w wysokości 5.000 PLN każda
* 4 wyróżnienia po 4.000 PLN  każde
* nagroda Prezydenta Miasta Legnicy w wysokości 4.000 PLN
* nagroda dyrektora Legnickiego Centrum Kultury w wysokości 4.000 PLN za najlepszą fotografię
Organizatorzy przewidują również przyznanie dodatkowej nagrody dla laureata:
Autora NAJLEPSZEGO DEBIUTU oraz Autora STUDENCKIEGO DEBIUTU wraz z organizacją wystawy autorskiej w Galerii Satyrykon w ramach programu imprezy SATYRYKON 2022.

Prawo ostatecznego podziału nagród regulaminowych, zmiany ich wysokości lub ich nieprzyznania oraz nieprzyznania Grand Prix SATYRYKONU przysługuje Jury. Decyzje Jury są ostateczne.

Indeks prac zakwalifikowanych do II etapu prac Jury zostanie ogłoszony do 10 stycznia 2022 r. na stronie internetowej: www.satyrykon.pl.

Warunkiem udziału w II etapie konkursu jest przesłanie przez Autora gotowych prac do ekspozycji (bez obramowania) w nieprzekraczalnym terminie do 28 lutego 2022 r. (liczy się data wpłynięcia prac do organizatora) na adres:

 

Międzynarodowa Wystawa SATYRYKON – Legnica 2022
Chojnowska 2
Akademia Rycerska
59-220 Legnica
Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do dnia 6 marca 2022 r.

 

3. Udział w konkursie jest bezpłatny. Warunkiem zwrotu oryginałów prac jest przekazanie na rzecz Galerii Satyrykonu wskazanej przez Autora pracy/prac, co stanowić będzie rekompensatę za koszty przesyłki. W razie niewskazania, organizator może odesłać prace na koszt Autora. Szczegóły opłaty i zwrotu zostaną ustalone indywidualnie w korespondencji elektronicznej.

u w a g a !
NAGRODA PODLEGA OPODATKOWANIU ZGODNIE Z OBOWIĄZUJĄCYMI PRZEPISAMI. Warunkiem wypłacenia nagród pieniężnych autorom zagranicznym jest ich przyjazd na otwarcie wystawy lub przekazanie na konto bankowe we wskazanej przez Autora walucie.

III. Przywileje uczestników.
1. Autorzy prac zakwalifikowanych do wystawy otrzymają bezpłatnie katalog.
2. Organizatorzy zapewniają laureatom bezpłatny udział w imprezie SATYRYKON 2022           w dniach 17-19 VI 2022 r.
3. Prace nadesłane na konkurs po zakończeniu wystawy będą eksponowane w kraju i za granicą, a następnie zwrócone uczestnikom konkursu do końca 2023 r. Prosimy autorów o zgłaszanie do biura Satyrykonu (satyrykon@lck.art.pl) wszelkich zmian adresowych – adres zwrotny / telefon / e-mail.
IV. Postanowienia końcowe.
1. Autorzy nadesłanych prac udzielają organizatorom konkursu nieodpłatnie prawa do wystawiania, wykorzystywania na wszelkich polach eksploatacji dla celów reklamowych, zwielokrotniania  i wprowadzania do obrotu w formie katalogu SATYRYKONU oraz innych wydawnictw realizowanych przez Satyrykon.
2. Prace nagrodzone przechodzą na własność organizatorów i zostaną włączone do zbiorów Galerii Satyrykonu.
3. Ostateczną instancją decydującą o interpretacji regulaminu są organizatorzy wystawy.
4. Nadesłanie prac na konkurs jest jednoznaczne z wyrażeniem przez Autora zgody na warunki niniejszego regulaminu oraz na upowszechnianie wizerunku Autora w katalogu wystawy pokonkursowej.
5. Organizatorem Międzynarodowej Wystawy SATYRYKON – Legnica 2022 jest LEGNICKIE CENTRUM KULTURY (+4876 72-33-700; e-mail: satyrykon@lck.art.pl) – 59 220 Legnica, Chojnowska 2.

t e r m i n a r z

 

*    zamknięcie przyjmowania prac 30 XI 2021 r., godz. 11:59 czasu polskiego

*    informacja o zakwalifikowaniu prac do II etapu konkursu: do 10 I 2022 r. na stronie  www.satyrykon.pl

*    nadsyłanie oryginałów prac zakwalifikowanych do II etapu: do 28 II 2022

*    posiedzenie Jury 4-6 III 2022

*    ogłoszenie wyników do dnia 6 III 2022

*     wystawa konkursowa 8 VI – 28 VIII 2022

*     zwrot prac po cyklu wystaw do 31 XII 2023

 

Matylda Damięcka w Galerii Satyrykon

Od 1 września w Galerii Satyrykon kolejna nowa wystawa. I po raz kolejny znakomita.
Tym razem będą to prace Matyldy Damięckiej – aktorki, wokalistki, jak również bardzo utalentowanej graficzki.

MATYLDA DAMIĘCKA
Aktorka, wokalistka, grafik.
Aktorka w teatrach: Nowy, Prezentacje, Och-Teatr, Klub Komediowy, czy In-Vitro w Lublinie.
Laureatka pierwszego miejsca: Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej w Toruniu, Piosenki
imienia Jeremiego Przybory w Kutnie, oraz drugiego miejsca na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej
we Wrocławiu.
Wokalistka i Producent koncertu Bowie First Step pod dyr. muz. Wojciecha Waglewskiego z udziałem zespołu VooVoo. Muzycznie współpracuje również m.in. z Wojtek Mazolewski Quintet, Radkiem Łukasiewiczem, oraz Leszkiem Biolikiem z którym współtworzyła koncert Cohen i Kobiety oraz Znikające miasta gdzie jest odpowiedzialna za reżyserię i warstwę wizualną koncertów.
Ostanie widowisko muzyczne, którego zajęła się reżyserią, oraz warstwą wizualną, był „Folwark ostateczny” George’a Orwella w adaptacji Błażeja Staryszaka, jako spektakl otwierający Big Book Festival w Warszawie.

Stanowi 50% kolektywu graficznego JoDa z Michałem Jońcą. Tworzą m.in plakaty teatralne.

Jej prace można oglądać w social mediach pod pseudonimem The Girl Who Fell On Earth, gdzie komentuje otaczający nasz świat, w syntetycznych ilustracjach minimalistycznych.

_______________________________________________________________________________
LINIE, KTÓRE SPADŁY NA PAPIER
REFLEKSJE I REFLEKSY RZECZYWISTOŚCI
W PRACACH MATYLDY DAMIĘCKIEJ
Żeby w jednej zasadniczej i kilku pomniejszych liniach zamknąć celny portret jakiejś osoby, potrzeba, prócz tak po prostu talentu, także doskonałego zmysłu obserwacji, czułej uważności, mistrzowskiej dyscypliny formy, ale i odwagi gestu, i lekkości w prowadzeniu dłoni. Parafrazując wieszcza Słowackiego, chodzi przecież o to, żeby ręka giętka narysowała wszystko, co zobaczy oko (i pomyśli głowa naturalnie). Matylda Damięcka swoimi rysunkowymi portretami, które w niewielkim, acz reprezentatywnym wyborze zgromadzone zostały na wystawie w Galerii Satyrykon, udowadnia, że z nawiązką spełnia te wszystkie warunki. Podobnie dzieje się w przypadku rysunków satyrycznych, którymi warszawska artystka komentuje bieżące wydarzenia w skali mikro – to te dziejące się w jej najbliższym otoczeniu, medio – dotyczące naszego kraju i makro – odnoszące się do całego świata, a właściwie nawet wszechświata, wystarczy spojrzeć na zdesperowanego ufoka, który na powitanie statku kosmicznego przybyłego z Ziemi demonstruje transparent z napisem „MAN
GO HOME”. Mieszkaniec innej planety już dobrze wie, że ludzie ludziom gotują ten los. Damięcka punktuje te niegodziwości: szarganie Konstytucji, tekturowość państwa, zabójczą siłę i nagminność kłamstwa (kapitalna „historyjka” o wydłużającym się nosie przebijającym miniaturową sylwetkę); mężczyzn uzurpujących sobie prawo do decydowania o życiu kobiet; instytucję kościoła ukrywającą przed światłem dziennym swoją „podziemną”, karygodną i zgoła niechrześcijańską działalność; kruchość pokoju na świecie; a wreszcie wyniszczającą naturę działalność człowieka (w pracach przedstawiających kolejno sylwetkę płonącego kangura, niedźwiedzia dryfującego na plastikowej butelce czy słodkiego króliczka, którego jeden z tylnych skoków został już poddany procesowi oskórowania). Nie dziwi zatem podobizna Johna Lennona podpisana cytatem z jednej z jego piosenek: IMAGINE THERE NO PEOPLE. W słynnych okularach muzyka odbijają się półkule naszej, nie wiadomo jak długo jeszcze, niebiesko-zielonej planety.

Damięcka zwraca naszą uwagę na zło, na niesprawiedliwości, bezprawie, bezduszność i bezmyślność. Czyni to albo syntetycznym rysunkiem, albo w technice mieszanej, zderzając minimalistyczną kreskę z wielokolorowym przedstawieniem, albo krótkim komunikatem słownym sformułowanym starannym pismem, nierzadko wersalikowym, jakby dobitniejszym w sile przekazu.
Korzysta także z potencjału skojarzeń niesionych przez kaligrafię zeszytów dziecięcych. Ćwiczenia na literkę „A” i „B” idą linia w linię z tymi doskonalącymi zestaw kresek układających się w swastykę w wersji dużego i małego znaku. To ostrzeżenie przed podatnością formujących się dopiero głów na indoktrynację zwłaszcza w atrakcyjnym opakowaniu – przejmujący jest rysunek ukazujący dziewczynkę dmuchającą w wiatraczek o skrzydełkach ułożonych w kształt, który nam nijak nie chce się jakoś kojarzyć z „przynoszącym szczęście” równoramiennym krzyżem o złamanych pod kątem prostym ramionach symbolizującym święty ogień. Grozą wieje też z serii prac pod wspólnym tytułem KAŻDY BYŁ KIEDYŚ DZIECKIEM KAŻDY/ EVERYONE WAS ACHILD ONCE EVERYONE,
w którym pojawiają się karykaturalnie odmłodzone konterfekty dawnych i współczesnych wodzów totalitarnych: Hitlera, Łukaszenki i Kim Dzong Una.
Autorka wyprawia się też, może jeszcze niezbyt śmiało, w obszary poszukiwań logowizualnych – już to rozstrzeliwując litery na pustej kartce (jak w pracy SAMOTNOŚĆ), już to podmieniając litery w imionach Romea i Julii, by po rozmaitych propozycjach „transgenderowych”, otrzymać Romę i Juliana. Także w innych swoich pracach podważa heteronormatywność, np. w TULIPANAPAN
czy w TĘCZÓWCE, gdzie dekor w postaci obwódki ze spektrum optycznego niepokojąco nadaje oku wygląd podbitego. Dużo uwagi poświęca kobietom – współczesnym brzemiennym kariatydom mającym nie tylko cały ziemski glob na głowie, ale i latorośl na plecach oraz przepełnioną zakupami siatkę w dłoni w swej niekończącej się krzątaninie celnie opisanej przez zmarłą w tym roku filozofkę, feministkę Jolantę Brach-Czainę. Kobiety mogą być u niej upadłymi anielicami, jak ta dryfująca w szklance z jakimś płynem, czasem asertywnymi, wysoce świadomymi swych potrzeb i równie wysoce podejrzanymi w patriarchalnych kulturach (w tym także w tej naszej, polskiej) „badass mothers”, czasem zaś w misternych splotach japońskiej sztuki wiązania ciała kinbaku shibari zwisają na linach podwieszonych na paragrafie. Zdarza się, że Damięcka odwołuje się do dziejów sztuki, tej bardziej współczesnej, i tej już nieco starszej. Wydaje się, że lubi René Magritte’a. Często bowiem motyw przedstawieniowy w swoich pracach sprowadza do dużego zbliżenia oczu (np. OCZY EWY, wspomniana już TĘCZÓWKA lub GAZ? NIE. SMUTNO mi.). Z Magritte’a zaczerpnęła też pomysł formalny i kompozycyjny w rysunku przedstawiającym jelenia wędrującego przez coraz rzadszy las (chodzi o Podpis in blanco z 1965 r.), gdzie zastosowała „żaluzjowy” chwyt przenikania
się dwóch obrazów. Także często goszczący w jej pracach, świadomie i przewrotnie stosowany akademicki realizm przypomina dokonania belgijskiego surrealisty. W pracy ZWIERZĘTA, KTÓRE KOCHAMY *JEŚĆ trudno z kolei uciec od skojarzeń z Piramida zwierząt Katarzyny Kozyry do czerwoności rozpalającą swego czasu komentarze zwłaszcza tych na sztuce wcale lub niewiele się znających. Tu sięgnie do solidarycy (HENRYK WUJEC), tu do pop kultury z jej nierzadko kiczowatą estetyką, a także postaciami z kreskówek i komiksów, np. TYTUS, ROMEK IA’TOMEK KSIĘGA OSTATNIA. Jest więc w czym wybierać.

Wróćmy jeszcze do portretów, które stanowią wyrazisty zbiór pośród ponad 30 prezentowanych na wystawie prac. Matylda Damięcka jest licencjonowaną aktorką jako absolwentka Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie (dyplom w 2008 roku), choć znacznie, znacznie wcześniej debiutowała na planie filmowym. Jej żywiołem jest też muzyka. Nic dziwnego zatem, że wśród prac dominują podobizny ludzi teatru, fi lmu i estrady. Hanna Stankówna, Krzysztof Kieślowski, Paweł Królikowski, Krzysztof Kowalewski, Piotr Machalica, Wojciech Pszoniak, Andrzej Strzelecki. Krzysztof Penderecki. Jest i Kora. Jak w najlepszych polskich karykaturach autorstwa na przykład Jerzego Zaruby i Mariana Walentynowicza, jak w rysunkach Antoniego Uniechowskiego, Ottona Axera, Ignacego Witza lub Jerzego Jaworowskiego, finezyjna linia wije się pewnie, usidlając podobieństwo fizyczne, ale i na swój sposób charakterologiczne. Jest pazur, jest energia, jest życie, choć samych postaci już nie ma. W niekłamanej wirtuozerii syntetycznego rysunku śledzimy proces stwarzania portretu i trudno uwierzyć, że niesforny kosmyk włosów Kory przypadkowo tylko ułożył się w kształt litery „J” (jak Jackowska). Damięcka (@thegirlwhofellonearth) – dziewczyna, która spadła na ziemię, jest niezwykle wrażliwą komentatorką naszej codzienności. Bez granic, ale z najwyższą kulturą.
Anita Wincencjusz-Patyna

 

image00012 image00016 image00098 image00185 image00193 image00323 image00001 image00007 image00011

Szczecińska edycja „Skłonności do ostrości”

Skłonności do ostrości / Sharp-eye skills

Wystawa Wydziału Grafiki

Akademia Sztuki w Szczecinie

 sklonnosci

Skłonności to cechy, które mogą się ujawnić na pewnym etapie życia człowieka. Rosyjski badacz B. A. Klimow wyróżnił w swoich badaniach rodzaje skłonności, sklasyfikował je i przyporządkował je do odpowiednich grup społecznych. Grupy tych cech nazwał skłonnościami zawodowymi. Człowiek wg Klimowa wykazuje relacje, przynależności i cechy wspólne z techniką, przyrodą, ze znakami lub z innymi ludźmi czy ich grupami. Na końcu wymienił tych, którzy mają styczność i skłonności do bycia w relacji z szeroko pojętą działalnością artystyczną.

Majsterkowanie, konstruowanie, naprawianie, uruchamianie maszyn i urządzeń, wnikliwość i zagłębianie się w mechanizmy działania i budowy różnych maszyn – to zainteresowania przynależne ludziom, którzy parają się techniką. Posiadają oni umiejętności techniczne, planimetryczne (operowanie wyobrażeniami przy wykorzystaniu różnego rodzaju schematów i rysunków), manualne, a przy tym odpowiednią siłę fizyczną oraz koordynację wzrokowo-ruchową. Są dokładni, rzetelni, spostrzegawczy, wytrwali, stanowczy. Ci, którzy mają skłonności do pozostawania w relacji z przyrodą, posiadają umiejętności oparte na filarach podobnych, jak ci pierwsi. Oprócz siły fizycznej i manualnych zdolności do wykonywania ciężkiej pracy (np. uprawy roli), wykazują się umiejętnościami bycia cierpliwym, samodzielnym, odpornym na zmienne warunki klimatyczne, empatycznym, troskliwym, dalekowzrocznym.

Kim są zatem ci, którzy tworzą sztukę? Jakie skłonności są tymi podstawowymi, tymi, które stanowią o ich cechach i głównych uwarunkowaniach do bycia twórcą? Co wyróżnia ich spośród innych grup społecznych? Można wymienić między innymi: wrażliwość estetyczną, wyobraźnię przestrzenną, nieszablonowość, kreatywność, idealizm, precyzję, umiejętność dążenia do celu, wytrwałość. A może lepiej dodamy do tej gloryfikującej listy życzeń umiejętności i cech, tak zwany artystyczny nieład, chaos, zagubienie, niepewność, niecierpliwość, nieprzychylność, nietrwałość? A może to wszystko razem wzięte możemy nazwać ostrością? Czyli tą chwilą, gdy wszystkie, zarówno pozytywne, jak i negatywne cechy złączą się w jedną artystyczną wypowiedź i poprzez interpretację autora lub autorki dzieła tworzą coś zupełnie nowego, innego, nacechowanego tą charakterystyczną ostrością, zwaną przez niektórych ostrością patrzenia, czucia. Stają się zmysłową, a zarazem komiczną, niemalże kabaretową zabawą z odbiorcą, graniem w kamień, nożyce, papier, warcaby lub wojnę.

Tak, na takie gry pozwalamy sobie i pozwalamy studentom, aby stali się głównymi zarządzającymi tych potyczek, by mogli rozdawać karty, by zakręcili ruletką i przymykali oko, raz po raz wysyłając delikatny, a czasem konkretny uśmiech w stronę odbiorców ich prac. Skłonność do ostrości w ich wykonaniu to podejmowanie decyzji. Począwszy od tych związanych z kompozycją – destabilizujących format i powierzchnię pracy, nadających jej przy tym odpowiedni wydźwięk i ciężar albo ustawiających kompozycję w sposób nad wyraz silny, klasyczny, centralny.

Prezentujemy przekrój tematów semestralnych, które były realizowane na przestrzeni ostatnich lat działalności Wydziału Grafiki Akademii Sztuki w Szczecinie. Siłą  tego zbioru jest jego różnorodność. Mamy tu przykłady grafiki artystycznej, grafiki projektowej, grafiki interaktywnej oraz rzeźby i malarstwa. Dostrzec można efekty pracy manualnej oraz pracy maszyn drukarskich. Ostrość suchej igły lub dłutka do linorytu, palący kwas do trawienia grafiki, intensywność i zapach farby drukarskiej. Widzimy prace zrealizowane technikami cyfrowymi – przede wszystkim mowa tu o plakacie ostrym jak papryczka chili. Połączeniem działań manualno-cyfrowych może być ilustracja, Są także formy przestrzenne oraz malarstwo, które staje się interpretacją dzieł mistrzów, nacechowaną odrobiną skłonności do ostrości.

Wszystkie dzieła zaprezentowane w katalogu oraz na wystawie Wydziału Grafiki Akademii Sztuki w Szczecinie, towarzyszącej Międzynarodowej Wystawie Satyrykon w Legnicy, łączą się w jedną dobrze przyprawioną całość.

Przy okazji poprosiliśmy również wykładowców z Wydziału Grafiki o odpowiedź na pytanie, czym według nich jest ostrość w grafice. Jest zatem okazja zapoznać się z ich punktem widzenia na łamach tej publikacji.

Ze swojej strony chciałbym serdecznie podziękować wszystkim, którzy brali czynny udział w trakcie tworzenia i selekcjonowania prac na wystawę „Skłonności do ostrości”: dr Natalii Szostak, mgr Marii Zwolińskiej oraz mgr Kai Depcie-Kleście oraz wszystkim tym, którzy odpowiedzieli na zadane pytanie.

 

Kurator wystawy „Skłonności do ostrości”

as. mgr Piotr Depta-Kleśta

Wydział Grafiki, Akademia Sztuki w Szczecinie

 

KATALOG: Skłonności do ostrości

LINK DO WIRTUALNEGO ZWIEDZANIA WYSTAWY: https://youtu.be/FagjrZwl1fA

_____________________________________________________________________________

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych

mkdnis logo_finał

Wystawa pokonkursowa SZKIC MA MOC

Kryklać po śląsku czy grygolić po poznańsku? A może bazgrać, smarować, paćkać czy, z angielska, dudlać? Jak zwał, tak zwał – ważne, żeby wyżyć się na kartce papieru, rozładować energię twórczą, zapisać pomysł. I czy grygolimy, czy bazgrolimy, często towarzyszy nam poczucie przyjemności, jaką w dzieciństwie odczuwaliśmy, kiedyśmy wysmarowali się czekoladą, wytaplali w błocie, albo zamknięci w łazience dokonywaliśmy pierwszych fryzjerskich eksperymentów nożyczkami wyciągniętymi z maminej kosmetyczki. Forma szkicu zakłada niedbałość, nonszalancję, każe nam obudzić w sobie dziecięcą swobodę, którą później, przy opracowaniu gotowca „na czysto” musimy powściągnąć i poddać formalnym rygorom. Zdarza się, że w tym procesie zmiany szkicu w gotowe dzieło – oczyszczania go, opracowywania – gubimy to, czym uwiódł nas pomysł nasmarowany naprędce na jakimś skrawku, zapisany na marginesie, nabazgrany w zeszycie: szczerość, prawdę, spontaniczność. Odkąd rzeczywistość stała się tak mało stabilna, zmienna, trudna do uchwycenia, sam łapię się coraz częściej na tym, że to właśnie ten szybki, bezpośredni, dokonany bez dbałości o formę zapis potrafi być jej najtrafniejszym odzwierciedleniem. Pytanie, jak ten bazgroł zamienić w gotowy komunikat, nie tracąc przy tym ani grama siły spontanicznego gestu? Ale zaraz, zaraz, czy musimy się z tym mocować? Co jeśli rangę dzieła zyska sam szkic? Kiedy trzymam w ręce szkicownik Dobrosławy Rurańskiej zatytułowany Ryje, mordki, paszcze (I nagroda) nie mam wątpliwości, że obcuję z dziełem, któremu poprawki i dodatkowe szlify tylko by zaszkodziły. Koty, pies, wilk wyjący do księżyca, śpiący lis, krokodyl, ptak, zastęp zajęcy zajmują tu niemal całą powierzchnię stron La Pasatelli Rogera Vaillanda (wydanie z 1958 roku), sprawiając, że tylko część tekstu, czasem tylko jedno zdanie pozostaje czytelne. Bywa (ale tylko bywa), że to zdanie staje się komentarzem do ilustracji – jak na pierwszej stronie książki, gdzie w pysku czarnego kota (Behemota?) zgrzyta zgryzione zębiskami „ślicznotko moja, tańcz, tańcz”. Co pokazuje, że smarowanie po książkach, to spontaniczne działanie wbrew zakazom (bo przecież książek się nie niszczy!) może prowadzić do arcyciekawych efektów. Taki gest niesie ze sobą radość, ducha twórczej rebelii, bezczelną dziecięcą – 7 – swobodę. I nie ma, że nie wolno, bo przecież w sztuce nie ma granic! Ciekawe, że Rurańska nie jest jedyną uczestniczką naszego konkursu, która tak odważnie poczyna sobie z książkami – w pracach Elżbiety Ćwik mamy działanie wręcz odwrotne, autorka zajmuje się tu m.in. ręcznym cerowaniem dziur wydartych w starych ilustracjach. Szkicowniki częściej niż gotowym dziełem stają się notatnikami, pozwalającymi tworzyć bank pomysłów – na całą książkę, na komiks, na cykl rysunków, na pojedyncze prace. U Weroniki Leciak znajdujemy szkice, które stały się punktem wyjścia dla projektu książki-kalendarza 365 dni życia myszy. Widzimy tu małe mysie, a tak naprawdę i ludzkie życie. Zapis zwyczajnych, codziennych sytuacji, które pewnie nie trafiłyby na insta, bo są za mało seksowne czy fotogeniczne – jak wizyta u dentysty czy dziecięca toaleta na nocniku. Znaczące, że proces, który autorce zajął ostatecznie 365 stron, tu mieści się na zaledwie dwóch – mamy tu prawdziwy krąg życia myszy, od dzieciństwa, aż po śmierć. Anna Pałosz w swoim szkicowniku notuje pomysły na plakat, które ewoluują w kierunku gotowej formy. Obserwacja tego procesu twórczego jest fascynująca – widać tu zmaganie się autorki z treścią i formą, przebiegające przez drobne sukcesy i porażki. Jak na stronie, gdzie ludzkie sylwetki wyginają się w kształt swawolnych liter, rozpędzonych, rozbrykanych. Czasem udaje im się unieść przewrotny komunikat, typograficzny znak – tak jak w wypadku dziewczyny zgarbionej pod ciężarem literki „O” w optymistycznym „OK”. Stanisław Gajewski wypełnia swój zeszyt kolejnymi wersjami satyrycznych rysunków, komentarzy odnoszących się do najważniejszych problemów współczesności. Zapisuje je szerokim gestem, swobodną, malarską kreską – zdecydowany rysunek liter w haśle „Globalne ocieplenie nie wystarczy” rymuje się z pionowym lasem dymiących kominów w tle. Dawid Lichocki zaprasza nas na blokowisko – jego szkicownik to zapis codzienności polskiego osiedla, katalog scen z życia jego mieszkańców. Dla Martyny Kostrzyckiej podręczny szkicownik staje się pretekstem do tworzenia studium z natury, w których daje wyraz umiejętności obserwacji i  pewności ręki. Adam Makowczenko zbiera notatki do komiksu – jego szkicownik zawiera niemalże gotowe sceny. Bywa, że jak u Maciej Lendy, notuje się też abstrakcyjne kompozycje, które swój pełny wymiar znajdą kiedyś w cyklu obrazów. W pracach nadesłanych na konkurs widać też odbicie pandemii. Alina Mielnik narysowała miejsce pracy. Włączony laptop, termos z zapasem kawy, po drugiej stronie biurka współlokator albo członek rodziny przed swoim ekranem. Obok suszy się pranie. Oto świat ograniczony do czterech ścian, w którym to, co intymne stapia się w jedno z tym, co oficjalne. U  Zuzanny Kamińskiej na dwóch stronach sąsiadują ze sobą Eros i  Tanatos – nagie, swobodne ciała stykające się ze sobą bez barier i groby „ubrane” w znicze. Takie memento mori na dziś albo opowieść o świecie, który nagle stał się niemożliwy. Antonia Sznejwejs portretuje kobietę z telefonem przy uchu, z dwoma psami na kolanach. Na stronie obok ledwie zaznaczona postać, niedokończona, nie do końca obecna – niemożność bezpośredniego kontaktu wywołuje zaledwie jej zarys w świadomości bohaterki. Na nasz debiutujący w tym roku konkurs nadesłano dwieście szkicowników. Wychodzi na to, że kryklamy niemal wszyscy. Może nawet dziś na większą skalę niż wcześniej? Pandemia, która pozamykała nas w domach, sprawiła, że coraz więcej rysujemy do szuflady, z nikłą nadzieją, że nasze prace doczekają się publicznej prezentacji. Szkic ze swojej natury jest wypowiedzią intymną, formą dialogu z samym sobą. Dlatego właśnie ma niezwykły potencjał wewnętrznej prawdy – dziś, kiedy w mediach społecznościowych tworzymy swoje awatary, lepsze, doskonalsze wersje nas samych, w swobodnym gryzmole pozwalamy sobie na rzadki luksus szczerości, na portret rzeczywistości bez liftingu i ingerencji Photoshopa. Dlatego w bazgrołach jest taka moc. I dlatego warto wyciągać je z szuflad.

Tomasz Broda

****

wystawa SZKIC MA MOC

czerwiec – sierpień 2021

Akademia Rycerska w Legnicy

207395098_4352468338130960_6184493469068667021_n206107731_1406828543023354_336469523690136992_n

Międzynarodowa Wystawa SATYRYKON – Legnica 2021

„Indywidualny” relatywizm interpretacji, stanowiący oczywistą domenę satyryków i manifestujący nieskrępowaną siłę ich humoru i wyobraźni, subtelnie miesza się z „ogólnym” relatywizmem naszych czasów, w których równoległe współistnienie wielu systemów wartości uznajemy już za naturalne.

Temat „rodzina” staje się więc nie tylko polem życzliwej obserwacji bliskich relacji codziennych. Część autorów poszerza go o humorystyczne refleksje na temat fundamentalnych modeli światopoglądowych. Stosunkowo liczna grupa artystów proponuje spojrzenie na rodzinę w szerszym kontekście, związanym z aktualnymi problemami i zjawiskami społecznymi (prawa kobiet, konieczność emigracji, kryzys instytucji kościoła). Powtarzający się w wielu pracach wątek samotności  można, być może, powiązać z trudnym doświadczeniem wielomiesięcznej izolacji, wspólnym zapewne dla wielu autorów.  Motyw ten można też uznać za element łączący temat „rodziny” z kolejną kategorią konkursową, („żart i satyra”), w której również licznie pojawiają się sarkastyczne odniesienia do bieżących ograniczeń sanitarnych, wirtualnej komunikacji, czy ogólne refleksje z obszaru vanitas.

Warto nadmienić, że aktywność wirusa nie pozostała bez wpływu również na przebieg konkursu, wymuszając – po raz pierwszy w historii Satyrykonu – konieczność przeprowadzenia obrad jury w formie zdalnej.  Jakkolwiek organizatorzy, jak zwykle, w pełni stanęli na wysokości zadania, umożliwiając sprawną pracę on-line, większość jurorów przyznała, że brakowało im fizycznego kontaktu z nadesłanymi pracami i możliwości prowadzenia rozmowy w formie bezpośredniego, osobistego spotkania.

Konieczność wyboru zaledwie 11 nagrodzonych i wyróżnionych spośród ponad 3 tysięcy nadesłanych prac postawiła jury przed wyjątkowo trudnym zadaniem. Trudność wynikała, rzecz jasna, nie tylko ze znacznej liczby, ale przede wszystkim z różnorodności i wysokiej jakości prac. Ostateczna lista nagród i wyróżnień, będąca rezultatem wieloetapowych głosowań i intensywnej dyskusji, jest wyrazem wspólnie wypracowanego stanowiska jury, choć, siłą rzeczy, nie wyczerpuje liczby zaskakujących i prezentujących oryginalne walory graficzne rozwiązań, które zwróciły uwagę jurorów.

Szczegółowe komentowanie satyry właściwie mija się z celem. Humor sam jest formą komentarza, umiejętnością budowania skojarzeń i formułowania śmiałych wniosków.

Dlatego w tym miejscu ograniczę się do szczerych gratulacji dla tegorocznych laureatów, a także dla wszystkich uczestników konkursu, których tym razem nie zdołano nagrodzić, a którzy wzbudzili u odbiorców bezcenne poczucie pogodnego dystansu do trudnej rzeczywistości.

Pozostaje mi jeszcze serdecznie podziękować organizatorom Satyrykonu za zaproszenie do przewodniczenia tegorocznym obradom, a członkom jury za poważne podejście do wszystkich nadesłanych żartów, wysoką kulturę i merytoryczną dyskusję.

Serdecznie podziękowania należą się także, a właściwie przede wszystkim, wielopokoleniowej rodzinie uczestników Satyrykonu, połączonej rodzajem duchowego pokrewieństwa, jakim niewątpliwie jest poczucie humoru.

Bogna Otto – Węgrzyn

***

MIĘDZYNARODOWA WYSTAWA SATYRYKON – LEGNICA 2021

Międzynarodowa Wystawa Satyrykon – Legnica 2021

czerwiec – sierpień 2021

Akademia Rycerska

Wystawę tworzą prace nadesłane na tegoroczny konkurs rysunków satyrycznych, którego tematem wiodącym była „Rodzina”, natomiast drugą kategorię tradycyjnie stanowił „Żart i satyra”.

KATALOG: Satyrykon Katalog 2021

WIRTUALNE ZWIEDZANIE: https://youtu.be/wyIQWwTrdDg

 

208407828_4352468318130962_2895793936211172890_n 206768309_4352468334797627_5409017291714601533_n 206320118_4352468321464295_8252320163862547583_n 206009689_4352468331464294_8703735727238397885_n 204040443_4352468324797628_6532203123567221369_n 203960218_4352468328130961_349836299070702601_n

SATYRYKON 2021 – PROGRAM

Oto co przygotowaliśmy podczas tegorocznej edycji:

2 LIPCA:

RODZINNY SPACER śladami Satyrykonu z animacjami i niespodziankami
start: Park Miejski
pomnik Spiacego Lwa przy Kozim Stawie
godz. 17.00

Odsłonięcie tablicy poświęconej Robertowi Szecówce
ul. NMP (przy Filipie)
godz. 17.45

Otwarcie Międzynarodowej Wystawy SATYRYKON LEGNICA 2021 i i wystawy pokonkursowej „SZKIC MA MOC” oraz wręczenie nagród laureatom
Muzeum Miedzi, ul. Chojnowska 2
(Akademia Rycerska)
godz. 18.30

Piotr Bukartyk – KONCERT
Dziedziniec Akademii Rycerskiej
godz. 20.00 (bilety: 50 zł dostępne w Galerii Satyrykon)

3 LIPCA:

Dobrusia Rafalska „A czasem to mi się nie chce śmiać”
Galeria Satyrykon, Rynek 36
Otwarcie wystawy z oprowadzaniem, godz. 16.00

Agim Sulaj „Europa”
Galeria RING, Rynek 12
Otwarcie wystawy z oprowadzaniem, godz. 17.00

„Skłonności do ostrości” – WYSTAWA prac studentów Akademii Sztuki w Szczecinie
Teatr im. Heleny Modrzejewskiej, Rynek 39
Otwarcie wystawy z oprowadzaniem, godz. 18.00

KABARET PARANIENORMALNI
Dziedziniec Akademii Rycerskiej
godz. 19.00 (bilety: 60/70 zł dostępne w Galerii Satyrykon)

4 LIPCA

Bajeczna Fiesta Teatru Kultureska – SPEKTAKL DLA DZIECI
Dziedziniec Akademii Rycerskiej
godz. 12.00 (bilety: 5/10 zł dostępne w Galerii Satyrykon)

Maja Kleszcz „Osiecka de luxe” – KONCERT
Dziedziniec Akademii Rycerskiej
godz. 19.00 (bilety: 20 zł dostępne w Galerii Satyrykon)

 

mkdnis logo_finałDofinansowano ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych

 

afisz2021

 

A czasem to mi się nie chce śmiać…

Dobrusia Rafalska „A czasem to mi się nie chce śmiać”

Galeria Satyrykon

czerwiec – sierpień 2021

______________________________________________________

Wirtualne zwiedzanie wystawy: https://youtu.be/6lzrIMWQTbs

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych

_______________________________________________________

Dobrusia Rafalska

O czym się śni i nie śni. W kieszonkowym ogrodzie Dobrusi Rafalskiej (z domu Rurańskiej)

Lockdown nie taki straszny jak go malują, a przynajmniej taki wniosek można by wysnuć na podstawie aktywności twórczej młodej (rocznik 1990, a zatem proszę się nie czepiać, młodej, młodej) artystki z Katowic Dobrusi Rafalskiej, która swoją karierę graficzki-projektantki rozpoczęła pod panieńskim nazwiskiem Rurańska. Ograniczenie przestrzeni życiowej, jakie dotknęło nas wszystkich za sprawą jednej z niewidocznych gołym okiem cząstek żywych, zwanych wirusami, popchnęło naszą artystkę do stworzenia sobie alternatywnego środowiska egzystencji. Zaczęła hodować rośliny doniczkowe, obserwować je z czułością, ale i wnikliwością badaczki, a także uprawiać swoje baśniowe ogrody zaludnione tajemniczymi istotami. Tu warto wspomnieć o jeszcze jednej inspiracji, jaką dla Rafalskiej było jedno z bizarnych opowiadań Olgi Tokarczuk zatytułowane Zielone dzieci[1], w którym dwójka dzieci z mchowymi kołtunami i nietypowym kolorem skóry wywodziła się ze społeczności przekonanej o tym, że są owocami, które kiedyś zjedzą zwierzęta. Żyjąc jak rośliny, wystawiając się do słońca zapewniającego pokarm i hibernując zimą stanowili oni nieodgadnione hybrydy.

Niektórzy bohaterowie prac Rafalskiej to takie właśnie intrygujące hybrydy, autorskie interpretacje owadów, gryzoni, może grzybów – zoologiczne rośliny lub botaniczne zwierzęta, przedstawiciele fantastycznego królestwa Florauny. Są wśród nich niby-żuki z wypustkami w formie łodyżek, gałązek i pnączy, ćmy z liściastymi czułkami lub odwłokami w kształcie fasolki, koto-wiewiórki wielkości myszki polnej, kielichy dzwonków przeobrażające się w duszki. Te są raczej malutkie. Ale trafiają się i większe okazy. Z głów tych ostatnich wyrastają imponujące ogrody, które na podobieństwo wdzięcznych arabesek wypełniają przestrzeń barwnych kompozycji. Za sprawą ornamentalnych cech wyglądu można by je obdarzyć mianem Esów i Floresów. Najwyraźniej czasem stanowią środowisko życia dla wcześniej opisanych mikrusów. Wszystkie te istoty, i duże, i małe, wylegują się na liściach jak na hamakach, wpatrują się w księżyc, spożywają egzotyczne kwiatki, lub grają na nich jak na trąbkach. A może w czasie konsumpcji te kielichy stają się instrumentami? W ich świecie – jak w Dolinie Muminków – wszystko jest możliwe. Pojawiają się także mikroskopijne dziewczynki-elfy i wielkie koty o żółtych oczach.

Rafalska bawi się skalą, przekonująco budując nastrój tajemniczości. Albo to jej ogrody mają wielkość bonsai, albo wędrujące przez nie koty mają rozmiary dinozaurów, a węże – jak u Michaela Ende w Fantazjanie – nie mają końca. Drobiazgowy rysunek autorki dba o najmniejszy szczegół, o każdą łuskę na pokrywach chitynowych czy skórze węża, każdy włosek sierści, każdy płatek i jagódkę, najmniejszą łodyżkę, wypustkę i listek, a nawet jego pojedynczy nerw. Precyzyjny kontur, najczęściej podążając za strategią horror vacui – lęku przed pustą przestrzenią, szczelnie wypełnia prace Rafalskiej, jednocześnie wciągając nas w ten kuszący pogodnym, beztroskim nastrojem, tchnący pierwotną i egzotyczną rajskością świat. Taką atmosferę także niewątpliwie buduje kolor ze świetnym wyczuciem stosowany przez artystkę. Mamy monochromatyczne nokturny tonące w błękitno-ultramarynowo-fioletowych poświatach, z rozgwieżdżonym firmamentem, ale mamy też feerię tropikalnej dżungli, w której intensywnym żółciom towarzyszą oranże, czerwienie, róże, no i naturalnie przeróżne odcienie zieleni – od groszkowej po głęboko szmaragdową. Barwy soczyste jak owoce egzotyczne. Kształty liści i łodyg z gęstwiny roślin także przynoszą skojarzenia ze strefą równikową, a przynajmniej zwrotnikową.

Klimat surrealistycznych bukolik wywołany jest odrealniającą poświatą księżyca zalewającego narysowane światy przedstawione. Nie wiadomo nawet, kto śni te światy, czy my sami, czy te wielkie koty, a może Esy i Floresy. Wielu z bohaterów tych onirycznych scen ma zamknięte oczy, miny wyrażające spokój, zadowolenie, miłosne uniesienia, zapamiętanie w muzyce i inne pozytywne odczucia. Bajkową atmosferę wzmacniają pojawiające się tu i ówdzie dwugłowe smoki, skrzaty, elfy, nimfy, koty w butach. I tylko czujne kocisko-obserwator wytrąca nas nieco z tego błogostanu.

Prezentowane na wystawie prace powstały w ostatnich latach, w okresie od obronienia dyplomu przez Dobrusię Rurańską na Wydziale Artystycznym kat stopniowo owickiej Akademii Sztuk Pięknych (w 2015 roku, na kierunku grafika warsztatowa, w Pracowni Grafiki Książki) do chwili obecnej, jako że niektóre z realizacji artystka przygotowała specjalnie na ten pokaz. Osobną grupę prac stanowią cztery projekty patternów na skarpetki powstałe po hasłem Martw się mniej, które z sukcesem (II nagroda) wzięły udział w konkursie ogłoszonym w 2019 roku przez łowicką firmę MORE (z okazji 5-lecia obecności na rynku). Na marginesie warto zaznaczyć, że nasza bohaterka często zdobywa różnorodne laury, jak nie stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego czy Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, to nagrody i wyróżnienia gremiów jurorskich – dziecięcych i profesjonalistów głównie za projekty graficzne związane z książką, w tym ilustracje, które są dla niej najważniejszym polem aktywności. Rafalska współpracuje z wieloma polskimi wydawnictwami. Projektuje plakaty i inne formy identyfikacji wizualnej. Świetnym przykładem są właśnie cztery projekty plakatów do klasycznych bajek, które, gdyby nie pionowy format, natychmiast mogłyby pojawić się jako wyklejki w nowym wydaniu słynnych baśni. Charakterystyczne jest tu podobne do innych prac wyczucie koloru, predylekcja do motywów roślinnych, gra ze skalą, drobne sylwetki Czerwonego Kapturka, Królowej Śniegu, Małej Syrenki i Calineczki zagubione w gąszczu ornamentu drzewek, liści i grzybków, śnieżynek, morskich żyjątek czy kwitnącej łączki. Zupełnie nieprzerażające to horror vacui.

Rafalska konstruuje swoje „kieszonkowe” światy stopniowo. Najpierw ręcznie na papierze, potem opracowuje je komputerowo, dodając kolor lub tworząc przeróżne kombinacje z pojedynczych motywów, multiplikując elementy, w zależności od kaprysu i potrzeby. I znakomicie sobie poczyna. Ma słabość do miniaturowej skali. Kto wie, czy z tego także nie wynikł wybór podłoża do zwycięskiego szkicownika (konkurs „Szkic ma moc”, Legnica 2021), którym stała się jedna z niewielkich formatowo książek wydanych dawno temu przez Czytelnik w ramach serii z Nike. A w nim cała galeria portretów krewnych Esów i Floresów, „ryjków”, rośliniątek i innych stworów – istot niby nieziemskich, ale nieodparcie sympatycznych i z pewnością przyjaznych środowisku.

Anita Wincencjusz-Patyna

 


[1]
                        [1] Olga Tokarczuk, Zielone dzieci, czyli Opis dziwnych zdarzeń na Wołyniu sporządzony przez medyka Jego Królewskiej Mości Jana Kazimierza, Williama Davissona, z tomu Opowiadania bizarne, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018, s. 10-44.

Print robaczek_matyldzia rafalska8 rafalska7 rafalska6 Dobrusia Rafalska1 201476175_242621307628895_2771134217903673088_n 200649426_485365502724828_8282089353732682391_n 201476175_242621307628895_2771134217903673088_n (1) 200649426_485365502724828_8282089353732682391_n (1) 199774566_157781076278281_8001562291958138146_n