MumioArturo­Umero

Mumio w Opolu

źródło: internet

Sklasyfikowani przez Magdę Umer jako bywalcy Parku dla Umiarkowanych, w czwartek potrafią „zakochać się niechcący” równie ładnie jak Barbara Krafftówna. A przynajmniej jedno z nich.  Drugie równie ładnie jak Krafftówna tańczy, a trzecie nie odbiega od poziomu wyznaczonego przez żonę. Ale co będą robić w piątek? No i czy będą z pieskami czy bez piesków?  Bo Artur Andrus to chyba raczej będzie z babą (na psy). O ile oczywiście gospodyni wieczoru, Magda Umer, mu na to pozwoli.

Kto oglądał koncert wyreżyserowany przez Magdę  Umer w ramach tegorocznego festiwalu w Opolu (czyt. „prawie wszyscy”), ten już troszkę wie, czego się spodziewać.  Ale wciąż  jest tyle niewiadomych, że lepiej przekonać się samemu. W porównaniu z „wypasionym” koncertem opolskim kameralny legnicki koncert w Qubusie i tak będzie miał jedną przewagę. W Opolu narzekano, że Magda Umer sama nie zaśpiewała. Był tylko chóralny kanon i wzruszające nagranie archiwalne. A na Satyrykonie zrobi to na pewno. Mamy to na piśmie.

http://satyrykon.pl/usmiech-smiech-ale-nie-rechot/

Mumio w Opolu:
Ach, ta Tola
Zakochałam się w czwartek niechcący