Satyrykon 2017 w Muzeum Karykatury w Warszawie

Wernisaż już w przyszły poniedziałek, 4 grudnia 2017 r. Oczywiście, bardzo serdecznie zapraszamy…

Tematem przewodnim  jubileuszowej  edycji Satyrykonu jest tolerancja. Choć przede wszystkim domniemana atrakcyjność i ważność “dla świata”, nie zaś “wewnętrzne”, ani tym bardziej nostalgiczne powody decydują o corocznym wyborze tematu, wydaje się, że hasło to dobrze podsumowuje również ostatnie czterdzieści lat. Stopniowe otwieranie się na coraz to nowe obszary i marzenie o zgromadzeniu w legnickim tyglu wszelkich przeciwieństw nie tyle w celu osiągnięcia kompromisów, co nawiązania serdecznych przyjaźni ponad wszelkimi podziałami, od początku przyświecało najstarszemu konkursowi satyrycznemu w Polsce. 

Te szeroko, przyjaźnie otwarte ręce to – jak twierdzi przewodniczący tegorocznego jury,  prof. Dariusz Vasina – piękny gest, ale i przekleństwo. To ostatnie – zwłaszcza dla jurorów.  “Bo jak to ze sobą porównać?”

Satyrykon 2017 MK_pasek_zm

Większość artystów prezentowanych na wystawie to postaci dobrze znane. W swoich krajach, swojskiej wiosce satyryków, którą stał się świat, no i z wieloletniego uczestnictwa w Satyrykonie. Od Wiktora Bogorada po Jugoslava Vlahovića, od Jacka Ćwikły po Leszka Żebrowskiego. Najlepsi z najlepszych? Oczywiście! Tyle, że trzy czwarte równie znanych i utytułowanych znakomitości – jak co roku – wylądowało poza tą wystawą. Wszyscy oni anonimowi zaś bywają chyba tylko… dla części jurorów, mistrzów, reprezentujących odległe kręgi kulturowe, zawodowo realizujących się z dala od “konkursowej” rzeczywistości lub wręcz na co dzień zajmujących się zupełnie innymi rodzajami twórczości niż satyra. Ten rodzaj bezstronności, przy wszelkich mankamentach,  przynosi często ożywcze rezultaty. No, a w ostatecznym rachunku chyba trudno o bardziej doceniający kunszt rysowania (i warsztat) oraz klasyczny satyryczny dowcip wybór, niż tegoroczna wystawa. 

Wbrew opiniom, że plony satyrycznych konkursów są coraz mniej śmieszne, można się tu uśmiechnąć. Wielbiciele poezji nie powinni się poczuć zawiedzeni.  “Tolerancji” i “żartu i satyry” znajdziemy tu mniej więcej po połowie. Niejednokrotnie, patrząc na konkretny obraz, będziemy mieli pewne kłopoty z kwalifikacją. To nieoczekiwany aspekt szerokiego  i  jakże płynnego “tematu”…
Malkontenci, jak zwykle, będą narzekać, że niczego nowego nie dowiedzieli się i nie zobaczyli. Czyż jednak nie wystarczy, jeśli kilku oczywistym myślom udało się nadać pozostający na długo w oczach i w głowie kształt?!
Najłatwiej wymienić  tych, których z  różnych względów w konkursie i na satyrykonowej wystawie – uważamy to za rodzaj rycerskiego pasowania – zobaczyliśmy po raz pierwszy: Sergei Belozerov, Maria Frasunkiewicz (zdaje się, już druga klasa liceum), Alicja Gapińska, Justyna Gołaszewska, Elham Hemmat, Agnieszka Jewasińska, Zahra Hosein Nashtaei, Reinaldo Pagan Avila, Anna Pałosz, Sławomir Sadowski,  Sławomir Sosiński, Jakub Wianecki…

Wielu wypadałoby podziękować, że tak  wiernie Satyrykonowi  towarzyszą (długo by wymieniać), niektórym, że nagle i wspaniale powrócili po wielu latach (wiedzą, o kogo chodzi). Takie powroty zawsze bardzo cieszą. A więc dziękujemy, czekamy w przyszłym roku, a teraz zapraszamy na tę wystawę. Od widzów zaś oczekujemy wszystkiego, byle nie nadmiernej tolerancji!

http://muzeumkarykatury.pl/