Kulinarne ekstrawagancje

OSKAR WEISS

GastroComics

Galeria RING, Rynek 12

otwarcie wystawy godz. 19.00

Kulinarne ekstrawagancje serwuje w Legnicy Oskar Weiss.

To, że jedzenie jest najprawdziwszą sztuką wiemy właściwie od dawna. W tym przekonaniu wzmocnił nas Jean Anthelme Brillat-Savarin, kiedy opublikował w 1825 roku Fizjologię smaku albo medytacje o gastronomii doskonałej. Odnoszę nieodparte wrażenie, że prace Oskara Weissa, które dane nam jest podziwiać w Galerii RING w Legnicy, mogą z powodzeniem ilustrować to dzieło francuskiego Epikurejczyka sprzed bez mała 200 lat. Oto za sprawą utalentowanego rysownika cieszącego się popularnością nie tylko w rodzimej Szwajcarii, docenianego przez różne gremia jurorskie w całej Europie, przenosimy się do regionu kuszącego mnogością wyrafinowanych, ale i tych sprawdzonych od pokoleń smaków, sąsiadującego z mityczną Kukanią – Krainą pieczonych gołąbków. Tu – w odróżnieniu od Kukanii, gdzie nic nie robiono, obżerano się i czekano, by pieczyste samo wpadło w usta – wszyscy uwijają się przy pozyskiwaniu wyszukanych smakołyków (łowiąc je w sieci, na wędkę lub polując), gotowaniu, serwowaniu rarytasów, uprawianiu cudownych roślin, a przynajmniej przy ich spożywaniu. Wydaje się też, że bohaterowie Weissa delektują się potrawami, a wcale nie spożywają ich nadmiernych ilości.O tym, że jedzenie jest sztuką przekonuje nas także Weinbrandt[1] van Rijn z jednego z rysunków Weissa, który do drugiego końca pędzla ma przytwierdzony widelec do fondue i właśnie z niego korzysta, nurzając w kociołku kawałek mięsa, by za chwilę z kolei umoczyć go w plamach sosów malowniczo rozmieszczonych na palecie ma się rozumieć.  Na sztaludze spoczywa rama ujmująca prawdziwą martwą naturę kulinarną utworzoną z wieńca czosnków i cebul, szynki oraz wędliny. Manierystyczne z ducha koncepty powołują do życia dziwaczne istoty: motyla ze skrzydłami z szynki, hybrydę homara, ananasa i francuskiego pasztetu unoszącą się nad ukwieconą łąką albo storczykopodobne twory – sadzonerię jajowatą czy bekonię mortadelis czule podlewane przez Wujka Kroplawina. I jeszcze takie przezabawne pomysły jak deser dla niemowlaka w kształcie dorodnych piersi, pstrąg, którego konsumpcję ułatwia zamek błyskawiczny, a może deska do prasowania… naleśników?  A jakaż malownicza galeria postaci: Punk á la carte, którego irokez idealnie nadaje się na wykwintne koreczki, Excelenz Earl von Sandwich, któremu liść palmy pomylił się z sałatą, krzyżówka Diogenesa z Bachusem, którego beczka jest dość obficie wyposażona, sędzia tenisowy, dla którego ważniejsza od trwającego meczu jest luksusowa przekąska, zupełnie niegroźny jeleni cyklop-myśliwy, który strzela z szampana czy wreszcie szalony szef kuchni, który właśnie wziął udział na swym rowerze w Tour de Marche (czyli „Tour de Targ”). No, i jeszcze krowa, która wcale nie ryczy, ale karmiona winogronami daje… wino naturalnie.    

Co za zbieg okoliczności! Czerwiec – sezon na szparagi. Oj, chyba mają one licznych zwolenników. U Weissa występują raz jako fletnia pana wygrywająca symfonię dla bogów, raz jako amunicja w kołczanie amorka ukrytego w krzewie różanym, który dość obcesowo zamknął jednym z warzyw usta romantycznej dziewoi. Rosną w skrzynkach balkonowych lub zdobią łososia złowionego… w kompletnym garnie. Ale najbardziej ze wszystkiego Weiss zdaje się lubić wino, które jest tematem sporego cyklu rysunków artysty. Wino daje też nazwy specjalnym porom dnia, które wydają się służyć jedynie jego degustacji (Weinzeit) oraz wyszukanym przyjemnościom (Eine kleine Weinmusik), choć też przestrzega publiczność przed negatywnymi skutkami nadmiernej konsumpcji tego trunku.

Niezwykle pogodny to świat. Oglądając bogate w szczegóły prace Weissa mimo woli rozgrzeszamy się z własnych słabości (miłości do dobrych roczników win, nocnego podjadania, jeszcze jednego ciastka z kremem albo wyprawy w wysokie Alpy tylko po to, by na wyciągu spożyć świeżutkie fondue). Mistrzowska kreska zbaczająca nieustannie w stronę dobrodusznej karykatury, rozrzutne, ale wprawne użycie koloru, kolosalne poczucie humoru i niepohamowana joie de vivre to cechy, które ustawiają Weissa w rzędzie takich mistrzów jak Wilhelm Busch, Tomi Ungerer (też Szwajcar), Sempé, a na naszym podwórku Jerzy Flisak czy Julian Bohdanowicz. Po obejrzeniu prac Weissa łatwiej da się uwierzyć, że dolce vita jest na wyciągnięcie ręki. A może jeszcze jedną lampkę wina? Wznieśmy toast za Oskara Weissa!                 

(wstęp do katalogu, Anita Wincencjusz-Patyna)

[1]Weinbrand to niemiecka nazwa brandy.


Oskar Weiss urodził się 24 stycznia 1944 w Chur (Szwajcaria).
Jego młode lata naznaczone były licznymi podróżami zagranicznymi oraz nieustannym przenoszeniem się z rodziną z miejsca na miejsce.
Uczęszczał do szkół w Wiedniu i Bernie, a w wieku 18 lat po raz pierwszy upublicznił swoje malarstwo na niewielkiej wystawie. W latach 1963-1968 studiował projektowanie graficzne w Kunstgewerbeschule w Zurichu. W tym okresie pisał i komponował piosenki, które wykonywał przy akompaniamencie gitary w teatrzykach I na różnych imprezach aż do roku 1978.

W 1969, rok po dyplomie, otworzył swoje własne studio. W następnych latach przeszedł metamorfozę od projektanta graficznego do „twórcy obrazów” w swoim niepowtarzalnym humorystyczno-satyryczno-poetycko-estetycznym stylu. Szerokie spektrum jego działalności artystycznej obejmuje zarówno rysunki satyryczne, ilustracje, jak i malarstwo.

Najbardziej typowe prace Weissa są sumą jego wyczucia realiów codziennego życia, jego wyobraźni, a wreszcie niezwykłej umiejętności wymyślania historii. Inspirują go: odwieczna rozmaitość gatunków istnień i form na naszej planecie; społeczne, polityczne i kulturowe osiągnięcia, ale i błędy, a także rozbrajająco komiczne i tragiczne momenty życia.

W swojej pracowni stworzył niezliczone prace zamawiane zarówno przez instytucje publiczne, jak i prywatnych klientów ze świata biznesu i sztuki. Zrealizował wiele rysunków dla prasy, wykonał tez kilka murali. Dorobek Oskara Weissa jest regularnie prezentowany w rozmaitych galeriach. Jego książki dla dzieci i dla dorosłych cieszą się wielkim uznaniem i zdobyły liczące się nagrody. Weiss zaprojektował też znaczki dla poczty w Szwajcarii i Lichtensteinie.

„W swojej twórczości Oskar Weiss łączy postawę artysty i filozofa, niczym nieograniczone fantazje dziecka i klauna. To właśnie wydaje się największa tajemnicą jego sukcesu.” (Berner Zeitung).


Oskar Weiss was born in 1944 in Chur (Canton of Graubünden, Switzerland).

His first years were marked by a boundary-crossing family life. The promising school results in Vienna and Berne ended with a mathematical crash, leaving him not only unharmed but opening his eyes for his true skills and vocation. At 18, he showed his paintings for the first time in a small exhibition.1963 – 1968 he attended the „Kunstgewerbeschule” in Zurich to become a graphic designer. At the same time he wrote and composed Bernese chansons that he performed with his guitar in small theatres and at numerous events, until 1978 as a member of the „Berner Trouvères”.

In 1969, a year after graduation, he started his own studio. In the following years he showed a metamorphosis from graphic designer to „picture inventer” with his own humouristic- satiric- poetic- aesthetic style. The wide range of his artistic work is reaching from cartoons to illustrations and paintings.

His most typical works are the results of his empathy with the realities of life and his fantasy and his skill to invent stories.The eternal variety of species and shapes on our planet inspire Oskar Weiss, as well as the social, political and cultural achievements and lapses, but also the disarmingly comical and tragical moments of life.

In his studio he created countless works of art for public and private customers from the world of culture and business. He produced drawings for media, such as „Die Weltwoche”, „Neue Zürcher Zeitung”, „Berner Zeitung” and the „Nebelspalter”. He also did a number of murals and exhibited in several art galleries. Oskar Weiss is the author of successful books for adults and children for which he received several prestigious prizes.

„In his works Oskar Weiss combines the artist with the philosopher, the unburdened fantasies of a child with those of a clown. This seems to be the absolute secret of his succes.” (Berner Zeitung)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *