Roczne archiwum: 2017

„Skłonności do ostrości” czyli kalendarz Satyrykonu

Taki „groch z kapustą”, że może go uratować tylko solidna porcja przypraw?* Większość prezentacji budzi szacunek precyzją. Katowicka – tak konsekwentnie nawiązująca do oprawy wystawy i wspaniałego katalogu. Do bólu przemyślane detale trzech stron krakowskich może nieco wstrząsną naszymi wydawniczymi przyzwyczajeniami, choć z drugiej strony „tradycyjnie” zadbano o kojarzący się z porą roku i miesiącem nastrój. Ambitny Poznań daje po obrazku już nie na miesiąc, ale raczej na dzień lub tydzień. Do wyboru, do koloru, ale w miłym dla oka ładzie.

Kalendarz_2018_pasek_1

Kalendarz „Skłonności do ostrości”. Kolejno strony: ASP w Katowicach, Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, ASP w Łodzi i ASP w Krakowie

Niektórych aż świerzbiło, aby nie do końca uczciwie przemycać rzeczy całkiem nowe. Pochwalić się jakimś najnowszym studenckim sukcesem (np. tym Marleny Moradewicz i Mr. Mapsa)… Niektórzy debiutanci, reprezentowani w katalogu maleńkim rysunkiem przy wstępie, awansowali w kalendarzu na miesięczną stronę (vide Ola Pawlak). Z łezką w oku popatrzymy na ilustracje Natalii Stachury (projekt tegorocznego plakatu Satyrykonu) do „Kota w butach”. Nie wypominając – sprzed dobrych lat kilku… Zmieniło bowiem się również i to, że większość prezentowanych na wystawach „Skłonności do ostrości” studentów to już szacowni absolwenci (świeżo „obronionym” gratulujemy), w kalendarzu zaś widzimy często m.in. fragmenty albo wręcz zaczątki ich dyplomów.

Tym, co może najbardziej zwraca uwagę, jest ilość zaprezentowanych w kalendarzu artystek i przedstawionych tu wojowniczych postaci kobiecych w natarciu, zwłaszcza o popkulturowym i komiksowym rodowodzie. Ciekawe, czy wbrew obserwowanym w przeszłości mechanizmom tym razem to nowe wspaniałe „babskie” pokolenie nie straci impetu. Ale jeszcze ciekawsze, co na to wszystko już się szykujący do następnej edycji „Skłonności” Cieszyn!

bz

* Te identyfikuje dr Anita Wincencjusz-Patyna w zamieszczonej w kalendarzu, nieco zmienionej wersji tekstu „Młodzi pieprzą”.

Zapraszamy na promocję kalendarza Satyrykonu 2018.

8 grudnia 2017, godz. 18.00 w Galerii Satyrykon

Belka i słomka, czyli kalendarz Satyrykonu na 2018 r.

Nawet jeśli Marcin Markowski nie napracował się przy poznańskich „Skłonnościach do ostrości” (2015) aż tak, jak np. Szymon Szymankiewicz, potem to nadrobił. Jurorując w lutym (Satyrykon 2017), brylując w czerwcu i teraz – tworząc plakatową okładkę drugiego kalendarza „Skłonności do ostrości”.
Dostał na nią bardzo niewiele czasu. Jednak na przekształcającą się już w rodzaj logo „Skłonności” grafikę wektorową Moniki Hanulak odpowiedział piekielnie przewrotnie. Pięścią prosto w nos, dowcipnie, ironicznie i złośliwie. W znanej np. z jego niektórych plakatów teatralnych (festiwal „Bliscy nieznajomi”, „Opera za trzy grosze” itd.) i dającej tu równie sporo do myślenia „fotograficznej” formie. Toporna belka ołówka (gdzie belka, tam i słomka?). Są też wióry, zgliszcza i czerwone bryzgi. Tych ostatnich zresztą jak na lekarstwo. Można się zastanawiać, jak bardzo sztuczne są te niby męczeńskie wybroczyny. I kto komu przyprawia tę krzywą gębę, z nosem tak twórczo spuszczonym na kwintę?! (he,he)

sklonnosci_kal_okladka_zm

A w kalendarzu – Katowice, Poznań, Łódź i Kraków.

Zapraszamy na uroczystą promocję.
Galeria Satyrykon w Legnicy, Rynek 36, 8 grudnia, godz.18.00

Kalendarz 2014 min

Okładka kalendarza ‚Skłonności do ostrości” 2014: Monika Hanulak

W poznańskim katalogu „Skłonności do ostrości” prof. Grzegorz Marszałek tak zaczął tekst do prezentacji I Pracowni Plakatu: W 2008 roku na mojego asystenta wybrałem Marcina Markowskiego. Powodem mojego wyboru była całkowicie różna od mojej twórczość Marcina, bestialski talent i potężna postura – dająca mi poczucie bezpieczeństwa. Nasze dyskusje, spory a nawet kłótnie na temat plakatu bawiły studentów, ale dawały im też do myślenia, że nie ma „wzorca”, „recepty” na dobry plakat, lecz tylko osobowość, indywidualność, kreatywność, talent i odrobina szczęścia, mogą im zapewnić sukces. Od tego czasu wymieniony w nim Artysta pracował jak szalony, kontynuował zdobywanie prestiżowych nagród, co nie przeszkodziło mu jednak bywać regularnie w Legnicy, a nam zweryfikować niektóre informacje.

Polecamy też wywiad z Marcinem Markowskim o plakacie. Może nie najnowszy, ale wciąż aktualny i jak miło się czyta…
http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,105531,20330853,plakat-jest-jak-dziwka-zaczepia-na-ulicy-moze-stad-czerwien.html

Satyrykon 2017 w Muzeum Karykatury w Warszawie

Wernisaż już w przyszły poniedziałek, 4 grudnia 2017 r. Oczywiście, bardzo serdecznie zapraszamy…

Tematem przewodnim  jubileuszowej  edycji Satyrykonu jest tolerancja. Choć przede wszystkim domniemana atrakcyjność i ważność “dla świata”, nie zaś “wewnętrzne”, ani tym bardziej nostalgiczne powody decydują o corocznym wyborze tematu, wydaje się, że hasło to dobrze podsumowuje również ostatnie czterdzieści lat. Stopniowe otwieranie się na coraz to nowe obszary i marzenie o zgromadzeniu w legnickim tyglu wszelkich przeciwieństw nie tyle w celu osiągnięcia kompromisów, co nawiązania serdecznych przyjaźni ponad wszelkimi podziałami, od początku przyświecało najstarszemu konkursowi satyrycznemu w Polsce. 

Te szeroko, przyjaźnie otwarte ręce to – jak twierdzi przewodniczący tegorocznego jury,  prof. Dariusz Vasina – piękny gest, ale i przekleństwo. To ostatnie – zwłaszcza dla jurorów.  “Bo jak to ze sobą porównać?”

Satyrykon 2017 MK_pasek_zm

Większość artystów prezentowanych na wystawie to postaci dobrze znane. W swoich krajach, swojskiej wiosce satyryków, którą stał się świat, no i z wieloletniego uczestnictwa w Satyrykonie. Od Wiktora Bogorada po Jugoslava Vlahovića, od Jacka Ćwikły po Leszka Żebrowskiego. Najlepsi z najlepszych? Oczywiście! Tyle, że trzy czwarte równie znanych i utytułowanych znakomitości – jak co roku – wylądowało poza tą wystawą. Wszyscy oni anonimowi zaś bywają chyba tylko… dla części jurorów, mistrzów, reprezentujących odległe kręgi kulturowe, zawodowo realizujących się z dala od “konkursowej” rzeczywistości lub wręcz na co dzień zajmujących się zupełnie innymi rodzajami twórczości niż satyra. Ten rodzaj bezstronności, przy wszelkich mankamentach,  przynosi często ożywcze rezultaty. No, a w ostatecznym rachunku chyba trudno o bardziej doceniający kunszt rysowania (i warsztat) oraz klasyczny satyryczny dowcip wybór, niż tegoroczna wystawa. 

Wbrew opiniom, że plony satyrycznych konkursów są coraz mniej śmieszne, można się tu uśmiechnąć. Wielbiciele poezji nie powinni się poczuć zawiedzeni.  “Tolerancji” i “żartu i satyry” znajdziemy tu mniej więcej po połowie. Niejednokrotnie, patrząc na konkretny obraz, będziemy mieli pewne kłopoty z kwalifikacją. To nieoczekiwany aspekt szerokiego  i  jakże płynnego “tematu”…
Malkontenci, jak zwykle, będą narzekać, że niczego nowego nie dowiedzieli się i nie zobaczyli. Czyż jednak nie wystarczy, jeśli kilku oczywistym myślom udało się nadać pozostający na długo w oczach i w głowie kształt?!
Najłatwiej wymienić  tych, których z  różnych względów w konkursie i na satyrykonowej wystawie – uważamy to za rodzaj rycerskiego pasowania – zobaczyliśmy po raz pierwszy: Sergei Belozerov, Maria Frasunkiewicz (zdaje się, już druga klasa liceum), Alicja Gapińska, Justyna Gołaszewska, Elham Hemmat, Agnieszka Jewasińska, Zahra Hosein Nashtaei, Reinaldo Pagan Avila, Anna Pałosz, Sławomir Sadowski,  Sławomir Sosiński, Jakub Wianecki…

Wielu wypadałoby podziękować, że tak  wiernie Satyrykonowi  towarzyszą (długo by wymieniać), niektórym, że nagle i wspaniale powrócili po wielu latach (wiedzą, o kogo chodzi). Takie powroty zawsze bardzo cieszą. A więc dziękujemy, czekamy w przyszłym roku, a teraz zapraszamy na tę wystawę. Od widzów zaś oczekujemy wszystkiego, byle nie nadmiernej tolerancji!

http://muzeumkarykatury.pl/

Wszystko to żArt czyli do 33 razy sztuka

Wysokie obcasy, ażurowe kabaretki, złożone w tanecznym pas nieco pulchne damskie nóżki, tak, w prowokacyjnie frywolny sposób, Magda Wosik zaprasza na swą wystawę w Muzeum Karykatury „Wszystko to żArt czyli do 33 razy sztuka”. Jest też rzeczą oczywistą, że w przypadku tej artystki dowcipnie eksponowany kobiecy wdzięk jest nierozerwalnie związany z ołówkiem zaostrzonym niczym przysłowiowa szpilka. Takim właśnie narzędziem przekłuwa, przygważdża i bierze pod obcas. Od wielu lat. Jednak bodaj w żadnym z dotychczas zaprojektowanych do własnych wystaw plakatów nie przyznała się do tego tak jawnie!

wystawa_Wosik_pasek_zm

Pewnie wielokrotnie podczas tej wystawy widzom przyjdzie się zastanawiać, czy ta kabaretowa lekkość to po prostu dar boży, czy też jednak kryje się za nią katorżnicza praca klasycznej baletnicy. Na dodatek – nigdy się nie kończąca. Dość powiedzieć, że na planowanej pierwotnie przede wszystkim jako retrospektywa ze zbiorów Galerii Satyrykonu wystawie pojawia się wiele rzeczy przerobionych, w alternatywnych wersjach i sporo całkowicie nowych. A przecież w konkursie Magda Wosik bierze wiernie udział od 2006 roku i w Legnicy znajduje się wspaniały zbiór jej prac. Ku radości współczesnych i potomnych dodano  więc w folderze wystawy kilka ulubionych wspomnień.

wosik_pasek_2_zm

Jeśli ktoś oczekiwał, że będzie pogodnie, błyskotliwie i elegancko – nie zawiedzie się. Ale zarazem jak różnorodnie. Nigdy zgryźliwie, ale chwilami bardzo mrocznie.

bz

wosik_pasek_1_zm

 http://muzeumkarykatury.pl/

Wręczamy Szpile!

Jak zdarzało się to już w przeszłości, również w tym roku podczas wernisażu otwierającego wystawę Satyrykon 2017 w Muzeum Karykatury uroczyście wręczymy Szpile Satyrykonu. Przypomnimy, że tegorocznymi laureatami są: Robert Górski i Maciej Stuhr, a nagrody przyznała kapituła w składzie: Artur Andrus, Magda Czapińska, Tomasz Olbratowski, Mirosław Ratajczak i Grzegorz Szczepaniak.

Ponieważ pierwszego z laureatów nominowało aż czterech członków kapituły, losy tej Szpili zostały natychmiast – już na tym etapie prac – przesądzone. I choć wielu z czytających przekona zapewne najbardziej lapidarne uzasadnienie – za „Ucho Prezesa”. I tyle – rozwińmy, że nagroda ta została również przyznana np. za kongenialny przekład z Naszego na polski, czyli Dobrej zmiany na Powrót do przyszłości. Można to porównać do rewolucji, jaką było przetłumaczenie Biblii z łaciny na języki narodowe. Tym samym Robert Górski został laureatem Szpili Satyrykonu po raz drugi (pierwszy raz w 2014 za Kabaret Moralnego Niepokoju i „Posiedzenia rządu”).

Macieja Stuhra nagrodzono za to, że podobnie jak rok temu spełnia w 100% wszystkie warunki, tyle że jeszcze bardziej! Otwarty umysł, poczucie humoru, dystans do siebie i do świata oraz „chodzenie pod prąd fasadowej poprawności i wątpliwej normalności” Ma odwagę mówić to, co myśli. Uroczy artysta i przyzwoity człowiek.

Wśród nominowanych w tym roku znaleźli się również: Piotr Bukartyk, Mariusz Kałamaga, Wojciech Mann, Kabaret Mumio, Bartłomiej Misiewicz („za bycie muzą nr 1 dla prześmiewców”), Michał Ogórek, Mariusz Urbanek, „Szkło kontaktowe” i anonimowi twórcy internetowych memów.

Szpila Satyrykonu Szpile Satyrykonu przyznajemy od 2013 roku za: otwarty umysł, poczucie humoru, dystans do siebie i otaczającego świata, za działania poruszające intelekt społeczny oraz chodzenie pod prąd fasadowej poprawności i wątpliwej normalności (by zacytować kilka uzasadnień z lat ubiegłych). Nagradzany nimi niepokorne Osobowości. Wyboru laureatów dokonuje corocznie zmieniająca się Kapituła Szpil Satyrykonu, reprezentująca polskie środowiska opiniotwórcze. Dotychczas w skład jej weszli: Artur Andrus, Rafał Bryndal, Piotr Cieplak, Sylwia Chutnik, Magda Czapińska, Mikołaj Lizut, Grzegorz Miecugow, Tomasz Olbratowski, Wojciech Orliński, Andrzej Pacuła, Magda Piekarska, Marek Przybylik, Mirosław Ratajczak, Łukasz Rostkowski (LUC), Grzegorz Szczepaniak i Janusz Weiss. Niektórzy z wymienionych godzili się pełnić obowiązki kilkakrotnie.

Szpile do tej pory otrzymali: Maria Peszek i Marek Raczkowski (2013), Robert Górski i Tymon Tymański (2014), Michał Walczak i Maciej Łubieński jako twórcy „Pożaru w burdelu” oraz Maria Czubaszek (2015), Joanna Kołaczkowska i Wojciech Młynarski (2016). Statuetkę Szpili zaprojektował Leszek Michalski.

Performance – instrukcja obsługi

Od 6 listopada Galeria Satyrykon po raz kolejny otworzyła swe podwoje dla sztuki performance’u.  Ta – na pierwszy rzut oka – koegzystuje z Filipem całkiem zgodnie.
Ba, nawet nieco mają się ku sobie.

performance_pasek_1

A w środku:

Wystawa  Performance – instrukcja obsługi jest dokumentacją cyklu prezentacji poświęconych problematyce performance, ujętych w czterech odrębnych blokach tematycznych: „historie opowiadane”, „technologie”, „ciało”, „rytm i struktura”. Na poszczególne odsłony cyklu składały się: performance wykonywany na żywo przed zgromadzoną publicznością, autoprezentacja artysty wraz z komentarzem do własnej twórczości, dyskusja moderowana przez prowadzącego spotkanie oraz pokazy wideo, prezentujące dokumentację performance’ów. Cztery odsłony czterech różnych aspektów performance’ów odbywały się w ciągu całego roku w różnych miejsca miasta Legnicy. Na wystawę składają się fotografie, dokumentacja audio i wideo oraz artefakty związane z wykonywanymi performance’ami.

Koordynatorzy i kuratorzy cyklu: Małgorzata Dancewicz, Dariusz Fodczuk.
Organizator: Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Artystycznych i Kulturalnych NETCETERA
Współpraca: Legnickie Centrum Kultury, Fundacja Satyrykon
Projekt dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Gminy Legnica.

Performance pasek _4

Performance – instrukcja obsługi
Galeria Satyrykon, Rynek 36, Legnica
wystawa czynna: 6.11.2017-15.12.2017
Finisaż : piątek 15.12.2017, godz. 18.00 

 

Marek Pacuła (16.02.1945 – 22.10.2017)

Był wspaniałym przyjacielem. Autorem drobnych i większych wyciąganych jak z kapelusza pomysłów, które niejednokrotnie udawało się nam wcielić w życie. Błyskotliwym i ciepłym gospodarzem wielu ceremonii otwarcia Satyrykonu. Ostatni raz w roku 2012.

Marek Pacuła_1_zm_zm

Karykatura Tomasza Brody (Satyrykon 2006); kadr z filmu Piotra Garbarczyka (Satyrykon 2012)

Sześć lat wcześniej, podczas poświęconego tematowi kabaretu Satyrykonu – w koncercie „Krakowianie legniczanom” – wraz z reprezentacją krakowskiej grupy również tutaj w Legnicy świętował 45-lecie Piwnicy pod Baranami. Takim Go zapamiętamy. Jego, którego znaliśmy najbliżej, a także Annę Szałapak i Piotra Skrzyneckiego, tę niezwykłą parę artystów, którzy również odeszli i bez których świat polskiego kabaretu nie będzie już taki sam…

Tomasz Broda_Piotr Skrzynecki_zm

Karykatura Tomasza Brody

Dziś spotkanie i wernisaż!

Dzieci zjednuje poczuciem humoru i autentycznością, dorosłych również odrobiną melancholii, poezją i rozlicznymi podtekstami. Wszystkich – malarską urodą tworzonych przez nią ilustracji, plakatów, obrazów. Przy dokładniejszym przyjrzeniu się – potrafi nieźle zaskoczyć.  To jej Rycerz Szaławiła, Pan Soczewka i reszta naszych ukochanych bohaterów bajek Jana Brzechwy zawdzięcza nowe oblicze.

Pasek 1_zm

Jola Richter-Magnuszewska, ilustracje do bajek Jana Brzechwy

W silnej, utalentowanej grupie współczesnych polskich ilustratorów książek dla dzieci Jola Richter-Magnuszewska ma nieco osobną, własną „nyżę”. (Tak by powiedział Tadeusz Konwicki, a przekładając na język powszechnie używany – niszę). Trzeba też było wiele zachodu, aby namówić ją na opuszczenie cudownego miejsca, w którym mieszka i przyjazd do Legnicy. Na ogół twierdzi, że ilustracje powinny się bronić same, ale nam się udało! I teraz zamierzamy ją naciągnąć na kilka opowieści. Że do nich również ma wielki talent, nietrudno zauważyć na jej blogu.

pasek_2_zm

Jola Richter-Magnuszewska, ilustracje do bajek Jana Brzechwy

Jola Richter-Magnuszewska jest dziś z nami. Najpierw o godzinie 13.00 na spotkaniu w Galerii Satyrykon, a potem na wernisażu prezentowanej tamże wystawy ilustracji.
Otwarcie wernisażu jak zwykle o 18.00. Zapraszamy!

https://www.youtube.com/watch?v=0B_YH_w3qzg