Norbert Sarnecki w Galerii Satyrykon

Czy ktoś zauważył, że satyrykonowe medale z 2005 i 2014 roku to ten sam szczerzący zęby błazen? W 2005 w karkołomnej pozie łaskocząc się w pięty, sam wprowadzał się w błogi nastrój. W 2014 podsuwa konkursowi, satyrze albo i całej rzeczywistości lustro lub wizerunek ukazujący odbicie „na opak”. Wnioskować jednak z tak wątłej przesłanki, czy lub jak ewoluowało poczucie humoru Norberta Sarneckiego w ostatnim dziesięcioleciu byłoby sporym nadużyciem.

Przy okazji wspólnej z Pawłem Kuczyńskim wystawy w Galerii Miejskiej w Mosinie artysta napisał tylko kilka zdań, jednak każde zasługuje na wyrycie złotymi zgłoskami:

Rzeźby prezentowane na wystawie „Czy to żart?” to kilka wybranych prac z ostatnich lat, które powstały z głębokiej potrzeby poprawiania humoru – sobie i innym. Zaręczam wszystkim, że nie ma przyjemniejszej pracy niż ta, która bawi…
Używając tradycyjnych technik rzeźbiarskich i figuracji staram się pokazywać, że sztuka nie musi straszyć widza potworem o imieniu „Kondycja Człowieka w Postmodernistycznym Świecie”.

norbert_sarnecki_wystawa

Indagowany w sprawie obszerniejszych (głębszych??!) wyjaśnień okazał się przewrotny jak Mefisto (vide folder). Ale czegóż można się było spodziewać po człowieku, który każe anachronicznym, zmęczonym urzędnikom dmuchać balony z brązu lub przysyła na konkurs miniaturę najsłynniejszego pomnika Chopina niemalże identyczną z oryginałem. Czyniące różnicę niuanse z pewnością zachwyciłyby Boya-Żeleńskiego, ale i prezydent Legnicy nie pozostał obojętny.

Norbert Sarnecki to artysta dla Satyrykonu równie ważny, jak dla Poznania, gdzie mieszka. Tam zaś był bohaterem ożywionych prasowych dyskusji, które przekroczyły granice miasta. Kilkakrotnie trafił do encyklopedii: raz np. jako współautor wspaniałej Ławeczki Lindleya w Warszawie, kolejny raz – jako autor „Nie-pomnika w montażu”. Wzbudza sympatię miłośników psów, ale nie tylko. Pewna pani na blogu dotyczącym urządzania domów i przyległości twierdzi, że takie rzeźby pragnęłoby się mieć w swoim ogrodzie. Bo pomniki miejskie Norberta Sarneckiego, ci, którzy mają okazję z nimi mieszkać, po prostu kochają. Nieco staroświecki, nostalgiczny wdzięk, „ludzki” charakter i ścisły związek z otoczeniem są tu z pewnością kluczem. Artysta jest w końcu specjalistą, tym właśnie sprawom poświęcił swoją pracę doktorską, a z nabytej wiedzy i doświadczeń czyni dla swego miasta wspaniały użytek.

Przy tym wszystkie duże i małe rzeźby Sarneckiego nie tylko cieszą oko i serce. Ale też właśnie – bez awangardowego zacietrzewienia, niejako mimochodem w magiczny sposób zachęcają do refleksji. Właśnie – nie zmuszają, ale dowcipnie, przyjacielsko zachęcają. Właściwie całe są refleksją i autorefleksją. Nad rzeźbą, naturą i znaczeniem tworzywa, lekkością i ciężarem, kwestią proporcji, harmonią, możliwością wzlotów i naturą wszelkich zadęć. Nad światem, w którym sporo jest iluzją. A w każdym razie nie ma nic tak pewnego, oczywistego, raz na zawsze ustalonego, jak to się nam czasem wydaje…

 

Norbert Sarnecki „Skąd pan czerpie inspiracje?” folder_wystawy

Legnickie Centrum Kultury, Galeria Satyrykon,
Legnica, Rynek 36
9.09.- 30.10.2014, godz.11.00 – 18.00
 Wernisaż wystawy 12.08.2014, godz.17.00

http://sculpture.com.pl/files_NS/index.htm