Roczne archiwum: 2016

Promocja kalendarza Satyrykonu 2017

Januszewski styczeń

Ten człowiek coś goni i coś go goni - pisał o Zygmuncie Januszewskim w 1997 roku inny wielki przyjaciel Satyrykonu, dyrektor Muzeum Karykatury w Warszawie Marek Wojciech Chmurzyński (całość). Podobnie widzieli Go też Jego studenci, np. Stanisław Gajewski (garść wspomnień). Nie ilustrował konkretnych tekstów, ale Jego rysunki prowadziły własne rozmowy z esejami Umberto Eco, publicystyką, aforyzmami Leca. Jednocześnie. Jak choćby ów „zakręcony czytelnik”. Zachęcający mole prasowe do sięgnięcia po książkę wakacyjną porą i zdobiący okładkę niemieckiego wydania aforyzmów, zanim zawędrował na nasz kalendarz. Rzecz bodaj najbardziej charakterystyczna, że wyrastająca z nigdy niezaspokojonej ciekawości świata gonitwa nie oznaczała prześlizgiwania po powierzchni mód i rzeczywistości. Nawet – gdy tak bardzo nietypowo – w celach szczytnie reklamowych skorzystał ze środków używanych raczej przez jego studentów (od razu widać w niniejszym kalendarzu gdzie). Wszystko, co robił, było raczej drążeniem w głąb, anektowaniem coraz to nowych przestrzeni życia i sztuki w ramach rozbudowy „systemu” powstającego właściwie od początku Jego twórczości. Cały czas aktualne pozostały więc nie tylko słowa Chmurzyńskiego (1997), ale i pierwszej recenzentki, Joanny Paszkiewicz (1981). Coraz bardziej aktualne staje się pozostawione przez Niego przesłanie („Przeciw znikaniu” – przypomnieć sobie albo przeczytać można – s.61-63). Najważniejsza jest jednak energia, optymizm i radość, jaką – na przekór wszystkiemu – możemy czerpać z tych rysunków. Na początek – przez 365 dni przyszłego roku, ale na tym się na pewno nie skończy…

Januszewski_pasek_5_zm

Zapraszamy na promocję kalendarza. To już dziś w Galerii Satyrykon. Początek o 18.00.
A w Galerii oprócz kalendarza do kupienia „Moje kreski”, „Wierszografia”, „Góra znaczeń”, „Chimeryczna równowaga” – czyli rysunki i wiersze Zygmunta Januszewskiego we wspaniałych autorskich książkach i katalogach.

Zygmunt Januszewski (1956-2013)

Poniżej tekst zamieszczony w kalendarzu, na którego promocję zapraszamy już jutro (początek godzina 18.00) w Galerii Satyrykon.

Znany przede wszystkim z opublikowanych w prasie i książkach ponad 3000 rysunków, był także „grafikiem procesu”, stale poszukującym nowych technik graficznych malarzem kreski, poetą symbolu, podróżnikiem wyobraźni.
Z Satyrykonem związany od samego początku. Zaprojektował logo Satyrykonu, rzeźbę Filipa (odlew wykonał Tomasz Ross) będącą znakiem Satyrykonu w Legnicy oraz tablice upamiętniające wielkich artystów satyry.

kalend_2017_pasek1
Od pierwszych rysunków, publikowanych jeszcze w czasie studiów, stosowany przez artystę układ motywów i specyficzne poczucie romantycznego absurdu rozpoznawane było jako indywidualna cecha jego prac. Opowiadał o uwikłaniu człowieka w sytuacje bez wyjścia, o niekończącym się, lecz stale odnawianym dążeniu do wiedzy i sukcesu, o marzeniach, które w samej istocie są piękne, ponieważ niespełnialne. Przeistaczał swoich bohaterów w rycerzy książkowej armii w taki sposób, że poprzez żart doświadczaliśmy ich tragizmu. Obserwował otoczenie okiem rysownika i uchem poety, wychwytując wszystkie czyste dźwięki i szlachetne stany, jakie istnieją w wielkiej kakofonii świata. Jako grafik eksperymentował z łączeniem unikatowych technik graficznych, aby spleść je z poezją, tworząc „książkę totalną”, w której każdy wers, znak, litera były ze sobą powiązane (Wierszografia). Po 2008 roku zbudował projekt „Rysunku dźwiękowego”. Każdy ruch w trakcie stawiania kresek był udźwiękowiony, w ten sposób każdy rysunek miał swoją wielowarstwową wersję sonograficzną. Do ostatnich dni ciężkiej choroby rysował i projektował.

kalend_2017_pasek2

Urodzony 17 lutego 1956 w Warszawie, zmarł 12 września 2013 tamże. Ukończył II LO im. Stefana Batorego w Warszawie, studiował na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w latach 1976−1981 (dyplom w pracowni prof. Janusza Stannego). Od 1983 r. członek BBK Ostwestfalen (Stowarzyszenia Artystów Niemieckich). Od 1982 r. pokazał prace na ponad 100 wystawach indywidualnych w kraju i za granicą. Jako pierwszy polski i najmłodszy w historii artysta miał indywidualną wystawę w Wilhelm-Busch-Museum w Hanowerze (1989). Projektował plakaty dla Opery w Bielefeld, Schauspiel Bonn, Teatru i Uniwersytetu w St. Gallen.
Od 2000 r. profesor Internationale Sommerakademie für Bildende Kunst w Salzburgu, w 2002 r. przejął po prof. Stannym Pracownię Ilustracji (na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie), którą prowadził do 2013 roku. W 2009 r. otrzymał tytuł profesora Linyi Normal University w Chinach. Rysował, tworzył instalacje (m.in. rysunek dźwiękowy – projekt Bildklang, München), zajmował się grafiką warsztatową, był poetą.

kalend_2017_pasek3
Otrzymał wiele nagród i wyróżnień, w tym m.in.: 1987 – Stypendium Pierścienia Cesarskiego w Goslar (Kaiserring-Stipendium, Mönchehaus Museum für Moderne Kunst, Goslar); 1990 – nagroda za najpiękniejszą książkę roku przyznawaną przez Fundację Książki we Frankfurcie n. Menem (Die schönsten deutschen Bücher Stiftung) za Die rote Spur, Verlag Apfelstedt+Hornung); 1996 – tytuł Najlepszego Grafika Roku „Printer of the Year”, Edinburgh, za autorską książkę Jeder ist ein Künstler. Zygmunt Januszewski. Kombinations-Kunst, Quensen Verlag; 2003 – Nagroda Victoria and Albert Museum Illustration Award za okładkę Witness dla “The Guardian Review”; 2004 – Nagroda The Society of Publication Design w Nowym Jorku za Cruel Harvest Jonathana Rabana dla “The Guardian Review”; 2004 – Olaf-Gulbransson-Preis, Olaf-Gulbransson-Museum, Tegernsee, Bawaria. Nagrody i wyróżnienia w konkursie PTWK (m.in. za autorską książkę Wierszografia/Wersgraphik, 2010).
Rysunki publikował m.in. w: „Der Standard“, „Die Presse“, „morgen“, „Wiener Journal“, „was“, „Literatur und Kritik“, „Danubius“ (Austria); „Fremdsprache Deutsch“, „Süddeutsche Zeitung“, „Die Zeit“; „Die Welt“ (Niemcy); „Neue Zürcher Zeitung“, „NZZ-Folio“, „Nebelspalter“, „Du“, „Tages Anzeiger“ (Szwajcaria); ”The Guardian“ (Wielka Brytania), „Couriere International“, „Le Monde“ (Francja); „Gazecie Wyborczej“, „Polityce“, „Rzeczpospolitej“ i „Wprost“. Prace artysty znajdują się w ważnych zbiorach muzealnych na całym świecie.

Dorota Folga Januszewska

Mamy dyrektora Muzeum Karykatury

Z radością zawiadamiamy, że nowym dyrektorem Muzeum Karykatury została pani Elżbieta Laskowska. Gratulujemy i bardzo cieszymy się z tego wyboru. Szczegóły dotyczące przebiegu konkursu i przedstawionego przez Panią Dyrektor programu rozwoju Muzeum Karykatury można znaleźć u źródła (czyli m.in. na stronie SPAK). My zaś jedynie przypomnijmy, że obowiązki dyrektora Elżbieta Laskowska pełni od września 2014 roku. Jej właśnie i poparciu środowiska, jakie zaskarbiła sobie przez lata, zawdzięczamy, że – nawet w momencie największej niepewności co do dalszych losów – merytorycznie Muzeum Karykatury funkcjonowało znakomicie. Na tyle dobrze, że jak to ogłoszono w październiku tego roku „urzędnicy ulegli artystom”, rezygnując z zamiaru połączenia Muzeum Karykatury z Muzeum Miasta Warszawy.

Elżbieta Laskowska_Satyrykon 2016

http://www.spak.art.pl/?p=4816
http://www.portalsamorzadowy.pl/wydarzenia-lokalne/warszawa-elzbieta-laskowska-nowym-dyrektorem-muzeum-karykatury,87406.html

Jak artyści przekonali urzędników:
http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,na-rano-urzednicy-ulegli-artystom-nie-zlikwiduja-muzeum-karykatury,214797.html

Kalendarz Satyrykonu 2017- Zygmunt Januszewski

Jego znanym rysunkiem zapraszamy do wejścia na naszą stronę. Od czasu, gdy w 1981 roku przysłał na konkurs swoją pracę (III nagroda), był prawdziwym dobrym duchem Satyrykonu. Spiritus movens najwartościowszych, odbywających się tutaj wydarzeń. Materialne tego dowody: projekt plakatu i okładek katalogów w roku 1984, Filip – najpierw na papierze firmowym, a potem wiele lat później ucieleśniony przez Tomasza Rossa, okolicznościowe laurki i ciepłe słowa przy kolejnych jubileuszach, rysunki na okładkach katalogów podsumowujących kolejne dziesięciolecia… Wszystko to nawet w najmniejszym stopniu nie wyczerpuje Jego zaangażowania i światłej pomocy. Prawie coroczny gość, juror w 1986, 1989, 1990, 1997, 2001 i 2011 roku, współpomysłodawca „Skłonności do ostrości”… W naszych archiwach zachowało się wiele jego ciepłych, właściwie półprywatnych listów. Bo taki wymiar potrafił nadać również służbowej korespondencji. Jak choćby ten wyrażający radość z powodu propozycji zrobienia projektu oprawy graficznej Satyrykonu, w którym dziękował “za zaszczyt znalezienia się w gronie profesjonalistów” i kokieteryjnie cytował uwagę żony: “Chyba postarzałeś się, skoro stajesz się klasykiem” . W 1983 roku, w rok po warszawskiej premierze, odbyła się tu jedna z jego pierwszych indywidualnych wystaw („Obserwatorium rysunkowe”). Jego skupienie na innych, a nie na sobie sprawiło, że ponad 15 lat trzeba było czekać na następną (1997).

15259382_554319154767649_7980757143049091615_o

Elżbieta Pietraszko tak wspomina moment, kiedy zobaczył, jak Tomasz Ross „uczłowieczył” graficzne logo satyrykonowego chłopczyka: Nie zapomnę nigdy radości, radości dziecka, gdy dotykał postaci Filipa. Jak bardzo cieszył się guziczkami, sznurowadłami, spodniami w prążki. To był 2006 rok. Podczas kolejnej uroczystości, były prawdziwe łzy wielkiego wzruszenia. W roku 2008 gdy Filip skończył 18 lat i otrzymał z rąk Prezydenta Miasta Legnicy dowód osobisty, wszyscy mogli zobaczyć „czarno-na białym” – jego Ojcem jest Januszewski, zresztą Filip jest nadto wzrostu Zygmunta.

Wiele jest powodów, dla których ten, kontynuujący tradycję upamiętniania najwybitniejszych związanych z Satyrykonem artystów, kalendarz na rok 2017 uważamy za wyjątkowy. Wielokrotnie będziemy zatem wracać do tematu. Na razie jedynie wspomnijmy, że w zbierającym prace z różnych okresów wydawnictwie znajdziemy również biografię i kilka słów napisanych przez najbardziej wnikliwego obserwatora i krytyka twórczości Artysty, Dorotę Folgę-Januszewską, zaś jego projekt zrobił Maciej Januszewski.

Promocja kalendarza Satyrykonu na rok 2017 odbędzie się 9 grudnia 2016 (w przyszły piątek) w Galerii Satyrykon (Rynek 36). Zgodnie z tradycją – pula kalendarzy zostanie tego dnia rozdana legniczanom. Początek o godzinie 18.00. Zapraszamy.

Kreska, Kropek i plama

Jak nie rzucać słów na wiatr? Jak opowiadać o niewątpliwych dokonaniach nie chwaląc się? Wielu mogłoby się od Joanny Rusinek uczyć… W skupieniu, rzetelnie i – ciśnie się na usta – bardzo uczciwie mówiła artystka o swojej pracy. Ponieważ zaś będąca tym razem rzecznikiem publiczności Iwona Rostkowska, wiedziona pedagogicznym i artystycznym instynktem, trafiała pytaniami w sedno, wszyscy obecni (niezły tłumek) słuchali po prostu jak zaczarowani. Godzina minęła jak z bicza trzasnął, ale potem trudno było się rozstać. Choć ilustratorka przyznała, że najbardziej pociągają ją trudne i wręcz smutne tematy, było również wesoło. Nie obyło się bez zdradzania małych tajemnic. W zamian za znalezienie w koncertowym tłumku pewnej „rudej”, dowiedziano się, że obok siedzi Michał Rusinek. Takich żartów, o których nie wiedzą sportretowani, jest podobno zresztą dużo więcej. Starej profesorskiej rady – „kreska to chłop, plama – baba i nie mogą gadać jednocześnie” na pewno nie zapomni żaden z przyszłych artystów. Ani kilku innych wskazówek zwracających uwagę na znaczenie „warsztatu”… 

 

Nic dziwnego, że po tak intensywnym spotkaniu, po południu, na wernisażu „oficjalnie” mówiło się już dużo mniej. Po prostu ciesząc się wystawą i obecnością bardzo sympatycznej artystki. Ta zaś po raz kolejny dała dowód niezwykłej pracowitości. Oprócz książek, które wielbiciele przytargali z sobą, podpisała wszystkie znajdujące się w sprzedaży w Galerii Satyrykon.  Jeśli więc ktoś jeszcze nie ma pomysłu na „mikołajkowy” czy świąteczny prezent, radzimy się pospieszyć. W piątkowy wieczór największą popularnością cieszyła się pozycja „Jak przekręcać i przeklinać”. Jednak spędzenie dłuższego czasu z wystawą i dostępnymi również Galerii w postaci ekspozycji książkami najlepiej przekona, że nie tylko to „złoto” tam świeci…

Rusinek_wystawa_zm

Ps. Obfitość książek w gablotach zawdzięczamy zmasowanej akcji dolnośląskich bibliotek, z legnicką i wrocławską na czele, za co serdecznie dziękujemy. Zaś umiejętności wspomnianych w pierwszych zdaniach można się nauczyć właśnie z jednego z tych wydawnictw. Może i sama Joanna nauczyła się rysując ten zabawny komiks?

cykl „Spotkania z ilustracją” dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
mkidn_01_cmyk_zm_zm

Joanna Rusinek w Galerii Satyrykon

Znajdziemy tu więc opowieść o życiu w Litzmannstadt przed nadejściem Wielkiej Szpery i o smażeniu powideł, dziecięce wyliczanki, dwie inne opowieści o wojnie i dwa przewodniki – po Pałacu Prezydenckim i Belwederze, wędrówkę dziecka-uchodźcy marzącego o dostaniu się do lepszego świata przez Morze Śródziemne, klasykę wiersza dla dzieci, ilustracje prasowe do reportaży, poświęcone takim problemom jak poliandria, bezdomność, długi… A to tylko niewielki, ale bardzo pieczołowicie wybierany fragment ilustracyjnego rogu obfitości, jaki Joanna Rusinek przysłała nam w propozycjach na tę wystawę.

Rusi_pasek_1

Nie „załapały się” cudownie kolorowe i przypominające nieco malarstwo naiwne Celnika Rousseau przygody różowego mamutka… Ani nieco zaskakująca opowieść o tym, że ojciec rodziny wcale nie musi dziś być podobną do lwa (zwłaszcza tego, namalowanego przez Stannego) opoką. Nie dowiemy się też, tego nawet nie było w planach – że wiersze Szymborskiej widzi artystka na kształt zwykłej (?!), szydełkowej serwetki – dla nas, dla Polaków. Dla reszty świata (wydanie angielskie) – to raczej równie misterny, ale jakże silnie unerwiony listek. (fragment tekstu do folderu)

Rusi_pasek_2

Zapraszamy na wystawę, przedpołudniowe spotkanie z artystką w ramach Spotkań z ilustracją (o 12.30), a także na wernisaż (jak zwykle – o szóstej po południu). To wszystko już jutro.
Piątek, 4 listopada. 

Rusinek_folder_miniaturaJoanna Rusinek_folder wystawy_PDF

Joanna Rusinek „Ilustracje”
Galeria Satyrykon, Rynek 36
wystawa czynna 2.11-31.12.2016
wernisaż 4.11.2016, godz.18.00

PS. Większość ilustracji, na które nie było już miejsca na ścianach, można jednak zobaczyć na stronie artystki (http://www.kreskaikropka.pl/joanna-rusinek/),
a także w zgromadzonych w gablotach w Galerii Satyrykon książkach. Część z tych wydawnictw można nawet nabyć po atrakcyjnej cenie i zabrać ze sobą do domu.
A to film, o których mowa w folderze i coś jeszcze:
http://ninateka.pl/film/zabawki-cesarza-grupa3czwarte-i-grzegorz-wierzchowski
https://www.youtube.com/watch?v=E1QorR0vk4M

cykl „Spotkania z ilustracją” dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
mkidn_01_cmyk_zm_zm

Głuszek „stary” i „nowy”

Sporo było o przeszłości, ale jak się ma taką przeszłość, trudno tego uniknąć. Prowadzący spotkanie Krzysztof Makowski ze wzruszeniem dotykał kultowych dla pokolenia studiującego na przełomie lat 70. i 80 (i kilku nieco młodszych) pism Luxus i Głuszec.

Głuszek_pasek_1

Wielkie dzięki dla artysty, który przywiózł ze sobą te – kilka lat później rzekłoby się – „artziny”. Wydawane w kilku egzemplarzach, stały się nie tylko wrocławską legendą. I młodzi i nieco starsi oglądali z wielkim zainteresowaniem, nie tylko z racji mniej lub bardziej dyskretnie erotycznych treści.

Pasek_2

Jednak przede wszystkim obecni po prostu nie mogli się napatrzeć na pokazywane przez artystę w ramach prezentacji, obecnie tworzone obrazy, w naturalny sposób pobudzające do różnorodnych interpretacji i dyskusji.

Pasek _3

cykl „Spotkania z ilustracją” dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
mkidn_01_cmyk_zm_zm

Jerzy Głuszek w Galerii Satyrykon

Jego przepiękne, nastrojowe i skłaniające do refleksji prace znane są dobrze wielbicielom malarstwa satyrycznego w Europie i nie tylko. Doceniane są na najważniejszych konkursach od Chin przez Włochy po Portugalię, o samym Satyrykonie już – przez skromność – nie wspominając. Tym niemniej do zdobytych w przeszłości w Legnicy trofeów (wszelkiej maści medale i wyróżnienia), w tym roku Jerzy Głuszek dołożył kolejny (czwarty) brązowy medal. Staje się „klasykiem” – o czym najlepiej świadczą rozmaite zaproszenia do jury.

jurek_Głuszek_11b_zmNiewielki format (A4), kojarzona z pograniczem malarstwa i rysunku „kameralna” technika pasteli dyskretnie przytłumiają wrażenie, jakie na odbiorcach robią obrazy Głuszka, ale spróbujmy sobie je wyobrazić w formie murali! Ich galerie „wędrują” po internecie niemal równie intensywnie (choć nie tak spektakularnie) jak np. zbiory prac Pawła Kuczyńskiego. Popatrzmy choćby na strony rosyjskojęzyczne…

jurek_Głuszek_11a_zmBogatą i znacznie wykraczającą poza to, o czym wyżej była mowa, artystyczną przeszłość Jerzego przypomniano w szczegółach w związku z niedawną wrocławską wystawą „Synchronie”. „Sychronicznie” wraz z przeszłością i twórczością malarską jego brata bliźniaka – Andrzeja. Polecamy katalog do tej wystawy pełen nie tylko samych prac, fragmentarycznych wypowiedzi i podsumowań, ale też smakowitych archiwalnych zdjęć! Wśród tradycji, do których artysta nawiązuje, najczęściej wymienia się malarstwo romantyczne i surrealizm. Ile w tym satyry, a ile żartu?
Może i o tym również nam opowie, indagowany o jego rozumienie ilustracji…
Już w piątek (21 października) o 12.30. w Galerii Satyrykon. Zapraszamy!

Jerzy Głuszek_miniatura Jerzy_Głuszek_ulotka

http://www.gluszek.com

cykl „Spotkania z ilustracją” dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
mkidn_01_cmyk_zm_zm